...cieplej w Starym Sączu

MIR
opublikowano: 08-05-2008, 00:00

Prywatny kapitał czeka w boksach na studium wykonalności dla lotniska nad Dunajcem, gdzie za cztery lata mogą lądować samoloty.

Prywatny kapitał czeka w boksach na studium wykonalności dla lotniska nad Dunajcem, gdzie za cztery lata mogą lądować samoloty.

Losy lotniska między Starym i Nowym Sączem rozstrzygają się w warszawskim biurze projektowym Polconsult, które przystąpiło do sporządzenia studium wykonalności i efektywności.

— Dokument projektowy będzie gotowy na przełomie września i października. Wtedy też przyszli inwestorzy będą mogli podjąć decyzję o przystąpieniu do inwestycji. Zainteresowanie jest dosyć duże, dlatego już przystąpiliśmy do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego — mówi Jan Migacz, kierownik referatu gospodarczego w Urzędzie Gminy w Starym Sączu.

Marian Cycoń, burmistrz Starego Sącza, informuje, że lotnisko będzie budowane w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Na terenach, które jeszcze trzeba odrolnić, powstaną pas startowy o długości 2,5 km, terminal, strefa handlowo-usługowa oraz baza hotelowa.

Udziałem w inicjatywie zainteresowanych jest kilka podmiotów gospodarczych, a także Krzysztof Brzeski, warszawski deweloper i właściciel ośrodka narciarskiego w Wierchomli.

Lotnisko ma powstać w ciągu czterech lat. Jego koszt szacuje się na 300-400 mln zł. Tymczasem budowę ekspresowej linii kolejowej z Krakowa resort infrastruktury oszacował na 6 mld EUR.

Zdaniem Tomasza Dziedzica, eksperta z Instytutu Turystyki, decyzja o budowie lotniska pod Nowym Sączem musi mieć mocne uzasadnienie ekonomiczne.

— Trudno mi uwierzyć, że ruch turystyczny znajdzie uzasadnienie dla budowy portu lotniczego — podsumowuje Tomasz Dziedzic.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu