Ciepłownicy chcą łatwiej sięgać po pomoc

Komisja Europejska szykuje przepisy, które utrudnią firmom ciepłowniczym uzyskiwanie pomocy na inwestycje.

Firmy produkujące ciepło systemowe alarmują, że nowe projekty przepisów unijnych ograniczą im możliwość korzystania z funduszy pomocowych i unijnych. A fundusze są potrzebne na inwestycje — co najmniej 20 proc. sieci ciepłowniczych w Polsce trzeba wymienić, bo są starsze niż 30 lat. Obecnie mamy 19,7 tys. km sieci, z czego połowa jest w starej technologii. Sama Dalkia Warszawa chce zainwestować w sieci 1 mld zł.

— W ciepłownictwie fundusze pomocowe mają ogromne znaczenie. To często 40 proc. całkowitych kosztów inwestycji związanych z budową nowych sieci ciepłowniczych lub poprawą efektywności już istniejących. Bez tych dotacji blisko połowa inwestycji nie zostałaby zrealizowana — szacuje Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Dlatego izba złożyła już swoje uwagi m.in. do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Protesty dotyczą projektu rozporządzenia w sprawie wyłączeń blokowych oraz wytycznych w sprawie pomocy regionalnej. Projekt zakłada m.in. konieczność każdorazowego zgłoszenia do Komisji Europejskiej (KE) zamiaru udzielenia pomocy regionalnej branży energetycznej, po to by mogła ocenić ich zgodność z rynkiem wewnętrznym.

— Notyfikacja i uzyskanie zgody KE jest procedurą długotrwałą, więc może prowadzić do rezygnacji z projektów. W praktyce zapis proponowany przez KE może oznaczać, że pomoc w sektorze energetyki nie będzie udzielana — zauważa Jacek Szymczak. Problematyczna jest też zmiana dozwolonego momentu na rozpoczęcie prac. Po zmianie, prace nad inwestycją nie będą mogły się rozpocząć przed wydaniem decyzji o przyznaniu pomocy. Teraz można je zaczynać już po wstępnej ocenie wniosku.

— Czas pomiędzy złożeniem aplikacji a podpisaniem umowy o dofinansowanie to nawet 1,5 roku. Taki zapis opóźni zatem inwestycję albo doprowadzi do zaniechania ubiegania się o finansowanie — ostrzega Jacek Szymczak. Przedmiotem dyskusji jest też próg, od którego dana pomoc musi być zgłaszana do KE. Teraz wynosi 7,5 mln EUR, ale ustalony został pięć lat temu. Izba proponuje jego podniesienie do 15 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu