Ciężarówki idą jak bułeczki

Agata Hernik
19-04-2007, 00:00

Rynek samochodów dostawczych i ciężarowych ożywił się po długotrwałym letargu. Tak dobrze pojazdy nie sprzedawały się od lat.

Zakupom sprzyja koniunktura w gospodarce i nowe przepisy

Rynek samochodów dostawczych i ciężarowych ożywił się po długotrwałym letargu. Tak dobrze pojazdy nie sprzedawały się od lat.

Rozwija się gospodarka, rozwija się transport, rośnie wielkość przewozów. Dlatego przedsiębiorcy wymieniają tabor na nowszy.

— Samochody, które wiele firm kupiło przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, są już stare i czas je zastąpić nowymi. Dotyczy to szczególnie aut dostawczych. W przypadku pojazdów większych — ciężarowych, duży wpływ na decyzje o zakupach miały nowe regulacje prawne, które od początku 2007 r. weszły w życie w Niemczech. Wiele firm kupiło nowe pojazdy wcześniej, aby uniknąć elektronicznych tachografów i jeździć z tradycyjnymi — tłumaczy Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Dostawcze

Jak podaje Samar, w 2006 r. w Polsce sprzedano 39,8 tys. samochodów dostawczych. To o 13,4 proc. (4,7 tys.) więcej niż rok wcześniej.

Najwięcej aut tego typu niezmiennie sprzedaje Fiat. W zeszłym roku nabywców znalazło 8 tys. jego aut, czyli o 2,1 proc. więcej niż w 2005 r. Producent ma 20,3 proc. udziału w rynku. Na drugim miejscu jest Renault z łączną sprzedażą 5,4 tys. Polacy dość nagle zapałali sympatią do tego producenta, bo zanotował aż 50-procentowy wzrost sprzedaży. Następny jest Volkswagen – sprzedał 5 tys. sztuk aut dostawczych. O 3,4 proc. mniej niż rok wcześniej.

W pierwszej dziesiątce znalazły się też: Ford (3,5 tys.), Peugeot (2,8 tys.), Mercedes (2,6 tys.), Citroen (2,5 tys.), Opel (2,4 tys.), Nissan (1,6 tys.) i Intrall (1,4 tys.).

Również rok bieżący sprzedawcy samochodów dostawczych mogą uznać za udany. W ciągu pierwszych trzech miesięcy nabywców znalazło blisko 11 tys. pojazdów. To o 31,5 proc. więcej niż przed rokiem. Marcowa sprzedaż okazała się najlepsza od pięciu lat.

— Popularność samochodów dostawczych wynika z obowiązujących przepisów, które dają możliwość odliczenia podatku VAT. Fiskus więc ma duży wpływ na to, jakie samochody kupują Polacy. Jak długo utrzyma się obecny wzrost? Oby jak najdłużej. Niestety prognozowanie czegokolwiek jest trudne, bo sytuacja zmienia się bardzo szybko — komentuje Rafał Orłowski z Polskiej Izby Motoryzacji.

Ciężarowe

W ciągu całego roku 2006 w Polsce sprzedano 14,6 tys. samochodów ciężarowych. Oznacza to imponujący wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Wyniósł on aż 35,1 proc. Z badań Instytutu Samar wynika jednak, że swój udział w rynku zwiększyły (o 5, do poziomu 77,5 proc.) wyłącznie pojazdy ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) do 16 ton. Udziały aut z pozostałych segmentów się zmniejszają.

— Jeśli porównalibyśmy Polskę z innymi krajami tej części Europy, to na taką liczbę mieszkańców, jaką ma nasz kraj, powinno się sprzedawać przynajmniej dwa razy więcej pojazdów ciężarowych i dostawczych. Jednak jeśli wziąć pod uwagę liczącą zaledwie kilkanaście lat historię wolnego rynku, to sprzedaż pojazdów użytkowych trzeba ocenić pozytywnie — twierdzi Janusz Ciżyński, dyrektor ds. sprzedaży pojazdów ciężarowych w MAN-Star Trucks.

Spójrzmy jednak na liczby. W 2006 r. sprzedano 1,4 tys. samochodów w kategorii 6-10 ton dopuszczalnej masy całkowitej, 1,9 tys. aut od 10 do 16 ton i 11,4 tys. powyżej 16 ton. Najbardziej wzrosła sprzedaż Scanii, ale najwięcej ciężarówek sprzedał MAN.

Eksperci wiążą wzrost sprzedaży z dobrą kondycją całej gospodarki.

— Zwiększony popyt na pojazdy ciężarowe związany jest ze rozwojem gospodarki, który wymusza wzrost przewozów towarów. Z kolei rosnący eksport—import przekłada się na intensyfikację zakupów pojazdów do przewozów dalekobieżnych — tłumaczy Janusz Ciżyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Ciężarówki idą jak bułeczki