Cinema City wraca z ofertą

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2006-11-22 00:00

Operator multipleksów i kin wielkoformatowych rozpoczyna drugie podejście do GPW. Cinema City International (CCI) chce przyciągnąć inwestorów dynamicznym wzrostem skali działalności oraz bardzo silną pozycją na kinowym rynku Europy Środkowej i Izraela. Okres, jaki CCI wybrała na przeprowadzenie oferty, jest idealny. Emisje pierwotne schodzą na pniu. Oferta CCI powinna cieszyć się popularnością wśród inwestorów indywidualnych. Otwartą kwestią pozostaje jednak cena, jakiej Cinema City zażąda za swoje walory. Wydaje się, że będzie to kluczowy czynnik decydujący o powodzeniu kinowej emisji.

Spółka próbowała wejść na GPW przed dwoma laty. Zrezygnowała, bo nie chciała sprzedawać tanio swoich akcji. Teraz jest bardzo ostrożna. Nie podaje swoich żądań cenowych i czeka na wyniki book buildingu wśród inwestorów instytucjonalnych. Nie podaje również dokładnej kwoty, jaką chce uzyskać z rynku. Przedstawia za to wartość planowanych inwestycji. To kwota ponad 80 mln EUR. Inwestycje mają być finansowane zarówno z pieniędzy z emisji, jak i z bieżącej działalności. Nie dzieli się również z przyszłymi nabywcami swoimi prognozami finansowymi.

Firmie sprzyja moda na kino (zwłaszcza w dużych miastach) oraz szeroka oferta nowości filmowych, które dostarcza przede wszystkim Hollywood. Obiekty spółki stanowią część kompleksów centrów handlowych. Ułatwia to pozyskiwanie klientów wśród odwiedzających takie centra. Pozycja firmy, zwłaszcza w Polsce, jest niepodważalna. Obecnie kontroluje jedną trzecią część rynku kinowego, a w perspektywie kilku lat zarząd szacuje, że może osiągnąć połowę tego rynku w naszym kraju.

Mimo ambitnych planów spółka realizuje rozsądną strategię, rozwi- jając się w krajach Europy Środ- kowej. Kolejne cele to Rumunia i Bułgaria. Spółka współpracuje z giełdowym deweloperem GTC, co ułatwia zdobywanie nowych loka- lizacji. CCI przynosi zyski i ma mocne przepływy pieniężne (większość przychodów w gotówce). Zarząd zapowiada, że nowa emisja zostanie w całości przeznaczona na rozwój. Jednak w prospekcie zostawia sobie furtkę do obniżenia zadłużenia ze środków z emisji.

Systematyczny rozwój i wchodzenie na nowe tereny wymusza na spółce sytuacja rynkowa. Choć kino ma swoją niepowtarzalną atmosferę, rynek raczej nie rokuje dynamicznych wzrostów. Przeszkadza w tym postęp technologiczny. Inwestorzy są gotowi płacić wysoką premię za świetlane perspektywy internetu i technologii mobilnych. Tymczasem Cinema City prowadzi dojrzały, tradycyjny biznes. Spółka musi to wziąć pod uwagę, ustalając cenę emisyjną.