Cios dla emisji akcji

Maria Trepińska
opublikowano: 2005-08-17 00:00

Skonsolidowane wyniki Stalexportu są gorsze niż przed rokiem. Spółka nadal szuka jednak możliwości pozyskania kapitału.

Stalexport, katowicka spółka handlująca wyrobami hutniczymi, która w ubiegłym roku nie przeprowadziła zapowiadanej emisji akcji, obecnie z dużą ostrożnością wypowiada się na ten temat. Trudno się dziwić. Podane wczoraj przez śląską firmę skonsolidowane wyniki za pierwsze półrocze nie zachwycają.

Jazda w dół

Skonsolidowany zysk netto spadł z 29,25 mln zł do 18,78 mln zł. Przychody były niższe o 43,5 proc. i wynosiły 336,1 mln zł.

— Pogorszenie wyników to efekt zmniejszenia przychodów. Po raz pierwszy w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym nie ma spółki Ferrostal-Łabędy, która miała roczne przychody na poziomie 100 mln zł. Ponadto w tym roku na rynku krajowym nastąpił drastyczny spadek cen wyrobów hutniczych. Wiele firm handlowych miało duże zapasy, tym samym zmniejszyły się marże pośredników. Nasz wolumen sprzedaży i udział w rynku w porównaniu z pierwszym półroczem 2004 jest zbliżony — twierdzi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu.

Szukają kasy

Brak źródeł finansowania działalności handlowej to kolejny powód gorszych wyników.

— Przeprowadzenie emisji akcji to sprawa niezwykle trudna. Nie podjęliśmy jeszcze jednak definitywnej decyzji o rezygnacji z zapowiadanych planów. Kapitał możemy pozyskać nie tylko tą drogą. Szukamy innych możliwości — mówi Emil Wąsacz.

Na plus można spółce zaliczyć fakt, że spłaca raty postępowania układowego po blisko 10 mln zł kwartalnie. Dotychczas spłaciła 8 rat, ale do uregulowania zostało jeszcze 12. Niepokoić może poziom zobowiązań i rezerw. Wynoszą one ponad 500 mln zł.

Największymi akcjonariuszami Stalexportu są Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, PKO BP i BZ WBK.

Możesz zainteresować się również: