Cios w gminne dochody

LESZEK KULIŃSKI przewodniczący Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, wójt Kobylnicy
opublikowano: 30-03-2016, 22:00

Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych przewiduje ograniczenia w rozwoju takich farm w Polsce

Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych przewiduje ograniczenia w rozwoju takich farm w Polsce i budzi sprzeciw zwolenników odnawialnych źródeł energii, w tym — przede wszystkim gmin, które już korzystają z nowoczesnych wiatraków. Skutki gospodarcze ustawy będą dużo poważniejsze, niż uważają projektodawcy, i mogą znacząco zahamować rozwój części samorządów. W gminach, które najbardziej rozwinęły u siebie energetykę wiatrową, udział dochodów z podatku gruntowego od turbin sięga nawet 20 proc. ich rocznego budżetu. Po zmianie prawa wiele z nich znajdzie się w znacznie gorszym położeniu.

Obecne zasady lokowania elektrowni wiatrowych w Polsce przedstawiane są jako modelowe, również za granicą. Nie ma więc powodów, by je zmieniać. Nowa ustawa całkowicie zatrzyma rozwój energetyki ekologicznej, opartej m.in. na wiatrakach. Jej przepisy nie mają żadnego poparcia w faktach i rzetelnej wiedzy. Wiele gmin planuje rozwój energetyki wiatrowej na swoim terenie, wspierając systematyczne zwiększanie udziału źródeł odnawialnych w polskim miksie energetycznym. Obecnie na alarm biją ich mieszkańcy, na których nieruchomościach ustawiono turbiny, będące głównym źródłem utrzymania całych rodzin. Ustawa jest także ciosem w pracodawców i inwestorów w sektorze energii odnawialnej, dającym zatrudnienie tysiącom osób. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: LESZEK KULIŃSKI przewodniczący Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, wójt Kobylnicy

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu