CIRS jest jak wymiana obligacji

KA
06-10-2011, 00:00

Umowy swapów walutowo- procentowych mają sens, tylko gdy firma ma przepływy finansowe w danej walucie.

Swap walutowo-procentowy to transakcja, której istotą jest zamiana płatności odsetkowych i kapitałowych w jednej walucie na inną walutę. Na początku firma sprzedaje bankowi określoną ilość waluty, w zamian za co otrzymuje jej równowartość w innej walucie. Częścią umowy jest zobowiązanie stron do dokonania w określonej z góry dacie transakcji odwrotnej na podstawie kursu wymiany początkowej.

Do tego momentu bank i firma zobowiązują się co ustalony okres czasu (zazwyczaj co miesiąc lub kwartał) płacić wzajemnie odsetki, bazujące na aktualnym poziomie rynkowych stóp procentowych oraz uzgodnionym spreadzie odsetkowym dla każdej z walut.

— CIRS przypomina wymianę obligacji w różnych walutach — zaznacza Mirosław Budzicki, starszy analityk departamentu skarbu PKO Banku Polskiego. Sposób rozliczania odsetek jest ekonomicznie główną różnicą między swapami walutowo- procentowymi a forwardami. — W forwardach odsetki rozlicza się jednorazowo na koniec transakcji jako punkty swapowe. Wycena transakcji forward zależeć będzie od przyszłego poziomu stóp procentowych, co oznacza dla firmy otwarcie pozycji wrażliwej na ryzyko stopy procentowej. Dlatego transakcje forward zawiera się góra na 1,5 roku, a transakcje typu CIRS na 2-5 lat — dodaje Tomasz Wróblewski, dyrektor departamentu zarządzania ryzykiem finansowym w Alior Banku.

W praktyce instrumenty typu CIRS odbiegają od wersji modelowej. Najczęściej spotykaną modyfikacją jest wzajemne bilansowanie płatności odsetkowych i kapitałowych. Nie przysporzy to problemów firmie, która będzie dysponowała przepływami w walucie objętej swapem walutowo-procentowym. Może co najwyżej prowadzić do obniżenia jej potencjalnych zysków.

— Jeśli kontrahent płaci firmie w walucie obcej, a ona ponosi koszty np. pracy lub zakupu surowców do produkcji w złotych, to musi przewalutowywać wpływy. W przypadku odwrotnym również. Można dokonywać przewalutowania po kursie bieżącym, ale przy kontraktach długoterminowych wystawia to firmy na duże ryzyko kursowe.

Jego eliminacji mogą służyć instrumenty typu CIRS — tłumaczy Tomasz Wróblewski. Mający kredyt w złotych i żadnych płatności w walucie, na którą zawiera CIRS, przeprowadza typową transakcję spekulacyjną. Nie dysponuje bowiem walutą, z którą są związane płatności odsetkowe i zamknięcie transakcji.

— Przy niskich stopach procentowych na tę walutę i osłabieniu lub przynajmniej niedużemu umocnieniu się jej wobec złotego, można poprzez CIRS obniżyć koszt obsługi kredytu w złotych. Jednak prawdopodobieństwo i praktyki niektórych banków wskazują, że prędzej czy później takie pomysły źle się kończą i część umów trafia do windykacji — komentuje Mirosław Budzicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / CIRS jest jak wymiana obligacji