- Zdecydowanie jesteśmy bykami – powiedział Ed Morse, globalny szef analizy rynku surowców w Citi. – W naszym bazowym scenariuszu cen będą rosły z powodu odzyskiwania przez rynek równowagi – dodał.
Niskie tempo wychodzenia gospodarek z kryzysu i wynikające z tego wolniejsze redukowanie zapasów ropy, a także większa podaż surowca z krajów OPEC+ spowodowały, że kurs baryłki spada w ostatnim czasie. Od początku miesiąca ropa Brent staniała o ok. 12 proc. W poniedziałek jej kurs spada o 0,8 proc. do 39,51 USD. Ropa WTI tanieje o 0,2 proc. do 37,26 USD.
Morse uważa, że na powrót globalnej konsumpcji ropy do poziomu 101 mln baryłek dziennie z 2019 roku trzeba będzie czekać aż do końcówki 2021 roku. Citi prognozuje, że w przyszłym roku ropa Brent będzie notowana średnio po 55 USD, a na koniec 2021 roku będzie trzeba za nią płacić 60 USD. Ropa WTI ma być notowana na koniec 2021 roku po 58 USD.