City Cafe: snobizm, wygoda i smacznie

Jarosław Królak
opublikowano: 2002-03-08 00:00

Restaurację City Cafe w stołecznym Atrium Centrum polecam każdemu, kto ceni sobie komfort, wygodę oraz lubi lokale o klubowym charakterze, przepełnione wonią dobrych cygar.

Położenie między biurowcami Atrium Tower i Atrium Plaza wskazuje, że właściciele oczekują przede wszystkim gości w białych kołnierzykach, z określoną zawartością portfeli.

Lokal jest przestronny, utrzymany w ciepłej tonacji ciemnego drewna i kawowych skórzanych fotelików. Restauracja składa się z trzech części. W lożach pod ścianą znajdą miejsce dla siebie osoby ceniące prywatność, lubiące odseparować się od reszty gości. Stoliki są tu oddzielone skórzanymi ściankami, służącymi jednocześnie za oparcie dla pleców.

Centralne miejsce lokalu zajmują stoliki, wzdłuż których ciągnie się długa, kilkunastometrowa sofa z poduszkami (oczywiście skórzana).

Wrażenie robi wielki i dobrze zaopatrzony bar. Miejsce w sam raz dla tych, co wpadli na drinka i posłuchać dobrej muzyki (we czwartki i piątki jazz na żywo).

Oprócz ekskluzywnej aranżacji wnętrza, City Cafe to przede wszystkim jedzenie. Kuchnia ma charakter międzynarodowy z dominacją dań francuskich i włoskich. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że tak dobrze dają tu jeść. Z ciepłych przystawek polecam ser kozi w liściu z cukinii w porzeczkowym sosie vinaigrette. Bogactwo smaku.

Godne delikatnego podniebienia są też jajka gotowane w koszulkach na grzybowej ściółce z ziołami. Dowiedziałem się, że przygotowanie tego dania wymaga nie lada umiejętności. Smakowało wybornie.

Warto spróbować zup. Szczególnie misternie doprawiony krem migdałowo-czosnkowy z ciepłą langustynką. Niewiele ustępuje mu delikatna w smaku szafranowa zupa rybna.

Jako danie główne radzę zamówić ravioli jarzynowe ze smardzami i parmezanem. Może zadowolić najbardziej wybrednych.

Miłośnikom mięs polecam comber z sarny z dwoma pieprznymi sosami na zielonym puree. Już dawno nie kosztowałem tak dobrze przyrządzonego mięska. Co najważniejsze, nie obciąża nadmiernie żołądka.

Mocną stroną menu są desery. Jest w czym wybrać. Wylosowałem creme brule. Ekstraklasa.

Obsługa jest naprawdę miła, dba o gości. Niezdecydowanym kelnerzy potrafią pomóc w zamówieniu czegoś smacznego.

Poza trochę snobistycznym zadęciem i dość wysokimi cenami trudno do czegoś się przyczepić.

Robert Borzymowski, szef kuchni, poleca kacze udo confi

Składniki: 2 uda z kaczki, 1 kg tłuszczu z kaczki, 10 ząbków czosnku w skorupkach, 8 ziaren pieprzu czarnego, 1 upieczona pierś z kaczki; sos: 25 dag czerwonych porzeczek, 4 łyżeczki cukru, pół laski wanilii, skórka z połowy pomarańczy

Uda z przyprawami gotować 45 min. pod przykryciem. Następnie sprawić uda, a pierś pokroić w plastry. Sos: wszystkie składniki zagotować i dusić przez 20 min. Podawać z pieczonymi warzywami.