Computerland potwierdził wczorajsze informacje „PB”, że znowu jest w grze o megakontrakt na informatyzację PKO BP. Dołączył do konsorcjum FNS i Uni-Lab.
Computerland (CL) potwierdził, że nie wypadł z gry o wartą nawet 2 mld zł informatyzację PKO BP. Po tym, jak bezpośrednią ofertę konsorcjum CL i Sancheza bank odrzucił w pierwszym etapie przetargu, warszawska firma porozumiała się z innym konsorcjum — FNS i Uni-Lab. Wczoraj, po publikacji,, PB”, firmy poinformowały o podpisanej umowie o współpracy.
Została podpisana umowa dotycząca współpracy przy wdrożeniu zintegrowanego systemu — stwierdził w lakonicznym komunikacie CL.
— Nie mam nic więcej do dodania. Ponieważ toczy się obecnie postępowanie przetargowe, nie będziemy tego komentować — mówi Michał Michalski, rzecznik CL.
Bardziej rozmowna jest firma Uni-Lab.
— Jesteśmy przekonani, że znajomość polskiego rynku oraz doświadczenie Computerlandu stanowić będą dodatkowy atut w rywalizacji o zwycięstwo naszego konsorcjum w przetargu na system informatyczny dla PKO BP — twierdzi Richard Guziak, prezes zarządu Uni-Lab.
Z informacji,, PB” wynika, że CL nie jest członkiem konsorcjum, lecz podwykonawcą firm. Spółka obecnie prowadzi warsztaty z oferowanego systemu dla PKO BP.
Inwestorzy na GPW spokojnie przyjęli informację o powrocie CL do gry o informatyzację największego polskiego banku detalicznego — kurs spółki nieznacznie wzrósł. Szanse CL na realizację kontraktu są bowiem mimo porozumienia z FNS i Uni-Lab niewielkie.
— Faworytem pozostaje Softbank. Na pewno jednak szanse FNS i Uni-Lab po dopisaniu CL jako podwykonawcy znacznie wzrosły — mówi nasz informator zbliżony do przetargu.
Wartość pierwszej umowy z wykonawcą, obejmującą licencję i wdrożenie, ocenia się na 500 mln zł (według informacji „PB”, oferty nie przekraczają tej sumy). Cały projekt wraz z zakupem sprzętu może jednak potrwać kilka lat i kosztować nawet 2 mld zł.