CL wykonał prognozę zysku
RYNEK DOCENIA: Ostatnie raporty potwierdzają coraz lepszą kondycję ComputerLandu, którym kieruje Tomasz Sielicki. Owocem tego jest gwałtowna zwyżka kursu akcji spółki na GPW. fot. Borys Skrzyński
Zgodnie z oczekiwaniami rynku, wyniki finansowe ComputerLandu w IV kwartale 1999 roku potwierdziły poprawę kondycji warszawskiej spółki. Zdaniem analityków, firma stoi obecnie przed szansą ponownego dołączenia do polskiej czołówki IT.
W ujęciu narastającym, jak wynika z raportu przesłanego do GUS, ComputerLand uzyskał w ubiegłym roku przychody wysokości 438,5 mln zł. W samym tylko IV kwartale wzrosły one o ponad 30 proc. Efektem reorganizacji było natomiast zmniejszenie kosztów, co pozwoliło warszawskiemu integratorowi na zwiększenie rentowności prowadzonej działalności. Zaowocowało to osiągnięciem zysku netto na poziomie 16,169 mln zł, czyli zgodnego z opublikowanymi przez zarząd prognozami. Analogiczne wartości dla przychodów i zysku netto w 1998 roku wyniosły 290,9 i 14,9 mln zł.
Wykonanie planów przez CL mogło być zaskakujące, gdyż po pierwszym półroczu kondycja spółki nie przedstawiała się najlepiej. Końcówka ubiegłego roku stała jednak pod znakiem czerpania profitów ze sfinalizowania sprawy wchłonięcia dwóch największych spółek zależnych, Elby i CSBI. Równocześnie CL podpisał kilka dużych kontraktów (np. z kasami chorych, z policją), które zdaniem giełdowych analityków poprawiły wizerunek firmy.
— CL szybko powraca do grona największych polskich firm IT. W przyszłości może to oznaczać dla spółki większą liczbę najbardziej wartościowych pod względem rentowności kontraktów. Firma musi jeszcze zdeklarować swoje stanowisko wobec Internetu, gdyż rynek nie ma obecnie jasności w tej kwestii — mówi jeden z analityków.
Akcje CL należą do wąskiego grona papierów, które od kilkunastu sesji skutecznie ciągną parkiet w górę. Wczoraj, po 6,4-proc. wzroście osiągnęły one pułap 116 zł, co oznacza pobicie kolejnego historycznego maksimum.