To zły prognostyk dla firm reprezentujących przemysł emitujący znaczące ilości dwutlenku węgla. Z raportu rocznego RWE, niemieckiego koncernu energetycznego, wynika, że na jego pierwszą od 60 lat stratę finansową złożyły się m.in. wydatki na zakup uprawnień do emisji CO 2. RWE, który jest największym emitentem CO 2 w Europie, w zeszłym roku po raz ostatni mógł skorzystać z przydziału darmowych uprawnień, które zaspokoiły tylko część jego zapotrzebowania i były warte 1,2 mld EUR. W tym roku darmowego przydziału już nie dostanie.

Energetyka dokupuje
Dla polskich firm, których wyniki za 2013 r. poznamy w najbliższych dniach, ceny praw do emisji CO 2 też mają kluczowe znaczenie. Z raportów rocznych dowiemy się, ile i za ile dokupiły w zeszłym roku.
— Sektorem, który dokupuje najwięcej, jest tradycyjnie energetyka. Najmniej kupują zaś firmy ciepłownicze, które dysponują takimi nadwyżkami darmowych uprawnień z poprzednich lat, że zaczną kupować najwcześniej przyszłą zimą. Szacujemy, że ogólnie, przy uwzględnieniu posiadanych już przez firmy nadwyżek oraz spodziewanego przydziału darmowych uprawnień, polskie podmioty powinny były dokupić łącznie 60 mln uprawnień na 2013 r. W rzeczywistości jednak może się okazać, że dokupiły więcej, bo część nadwyżek na pewno zostanie przytrzymana w firmach — przewiduje Maciej Wiśniewski, prezes Domu Maklerskiego Consus, specjalizującego się w operacjach na rynku uprawnień CO 2.
Prawa do emisji ważą w rachunkach coraz więcej, bo pula darmowych uprawnień dla polskich firm się zmniejsza i w 2014 r. ma wynosić średnio nieco ponad 40 proc. A ceny uprawnień rosną.
— Ceny uprawnień są w tej chwili najwyżej od 13 miesięcy i spodziewamy się, że będą dalej rosły — mówi Maciej Wiśniewski.
Pęknie poziom 7,36?
Prognozy Consusa wskazują, że jeśli pęknie cena 7,36 EUR, który obecnie jest testowany, da to zielone światło do dalszych zwyżek cen uprawnień. Wzrostom sprzyja m.in. zatwierdzonyjuż przez unijne władze backloading, czyli wycofanie z rynku 900 mln uprawnień po to, by ich cena wzrosła (i tym samym zachęciła firmy do inwestowania w zmniejszenie emisji). A poza tym — zbliżający się termin rozliczania się za 2013 r., czyli 30 kwietnia.
— Spodziewamy się, że w związku z okresem rozliczeniowym ceny uprawnień będą rosły do połowy kwietnia. Do wtedy najpóźniej, dla bezpieczeństwa, podmioty zobowiązane powinny dokupić ewentualne brakujące uprawnienia — uważa Maciej Wiśniewski.
Na wzrost ceny wpływ mają też opóźnienia w przydziale darmowych uprawnień za 2013 r. PGE, Tauron, Energa i ZE PAK uznały te opóźnienia za wystarczająco groźne, by utworzyć rezerwy na ten cel (odpowiednio 750 mln zł, 219 mln zł, 35,7 mln zł i 121,5 mln zł).
— Rezerwy wskazują, że firmy z dużą niepewnością podchodzą do rynku karbon — komentuje Maciej Wiśniewski.