Co druga osoba może stracić pracę

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2004-04-28 00:00

Fundusz inwestycyjny Advent International złożył ofertę odkupienia udziałów Bison-Bialu. Stawia jednak twarde warunki.

Metalexport wycofa się z białostockiej Fabryki Przyrządów i Uchwytów Bison-Bial. Advent International, fundusz inwestycyjny z Bostonu, zadeklarował chęć zakupu 80 proc. udziałów należących do warszawskiej spółki.

— Trwają negocjacje. Za wcześnie mówić o szczegółach — twierdzi Dariusz Sobczyński, rzecznik polskiego oddziału Advent International.

Wody w usta nabrały też zarządy Bison-Bialu i Metalexportu. Według informacji uzyskanych od związkowców, amerykański fundusz ma przejąć zadłużenie spółki sięgające 100 mln zł. Obiecał również inwestycje w park maszynowy i nowe technologie. Jedynym z warunków zaangażowania ma jednak być zwolnienie połowy z 900 pracowników.

— Zarząd spółki przedstawił nam taką informację. Czekamy na oficjalne potwierdzenie — mówi Andrzej Kornaś, wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność w Bison-Bialu.

Znalezienie nowego inwestora dla Bison-Bialu nie zwalnia jednak Metalexportu od wywiązania się z zobowiązań prywatyzacyjnych. Spółka miała do końca 2003 r. podnieść kapitał Bison-Bialu o 11,5 mln zł. Według Krzysztofa Rutkowskiego, dyrektora delegatury resortu skarbu w Białymstoku, do tej kwoty należy jeszcze doliczyć odsetki wysokości około 1 mln zł. Metal- export musi przekazać pieniądze do końca tego tygodnia. Jeżeli tego nie zrobi, ministerstwo nałoży karę wysokości 70 proc. tej kwoty.

— Nie wykluczamy oddania sprawy do sądu — mówi Krzysztof Rutkowski.

Przedstawiciele zarządu Metal- exportu mają własne zdanie.

— To nieprawda — odpowiedziała rzucając słuchawką Ewa Ziewiec, dyrektor biura zarządu ds. osobowych Metalexportu.