W tegorocznym sezonie wakacyjnym obyło się bez spektakularnej plajty dużego biura podróży lub strajków linii lotniczych. Rosnące ceny wycieczek i zdjęcia tłumów w polskich kurortach i restauracjach dają obraz świetnie prosperującego latem biznesu. W rzeczywistości w branży nie jest tak dobrze, jak mogłoby się wydawać. Eksperci Smeo, fintechu oferującego faktoring online małym przedsiębiorcom, przeanalizowali, jak wygląda jej sytuacja. Z analizy wynika, że rynek touroperatorów rośnie z roku na rok.
Instytut Badania Rynku TurystycznegoTraveldata obliczył, że przychody firm z tej branży w 2018 r. wzrosły o 36,7 proc. i wyniosły 8,16 mld zł. W tym roku na koniec czerwca sprzedaż imprez czarterowych w biurach podróży wzrosła o 2,43 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w 2018 r., a liczba imprez, które obejmują loty rejsowe i tanie linie lotnicze, jest większa o około 5,7 proc. — podaje instytut.
To wszystko oznacza wyższe zyski nie tylko dla touroperatorów, ale również dla linii lotniczych, hotelarzy i restauratorów.
— Jednak sezonowość branży turystycznej i powiązanych z nią bezpośrednio usług Ho- ReCa [hotele, restauracje, catering — red.] niesie ze sobą dużo finansowych niespodzianek, a nawet spektakularnych plajt, które mogą dotknąć klientów na zagranicznych wczasach — zwraca uwagę Michał Pawlik, prezes Smeo.
Przypomina, że w ciągu ostatniej dekady w Polsce upadały duże biura podróży, takie jak Triada, Alfa Star czy Orbis Travel. Bankrutowały zazwyczaj w środku lata, kiedy setki ich klientów przebywały za granicą. W tym roku zbankrutowało osiem lokalnych biur podróży, a kolejne dwa wygasiły działalność. Generalnie w Polsce jest 4644 biur podróży, a blisko 10 proc. z nich powstało w tym roku, również jako efekt rosnącej koniunktury. Eksperci Smeo zapytali właścicieli biur podróży, hoteli i restauratorów o ich największe bolączki. Okazuje się, że jednym z największych problemów touroperatorów jest to, że swoje działania muszą planować na wiele miesięcy do przodu.
— Obecnie planujemy dla klientów wyjazdy na pierwszą połowę 2021 r. Wyzwaniem jest wyczucie albo wykreowanie trendów wakacyjnych w tym czasie — mówi Majka Szura kierująca butikowym biurem podróży Polka Travel.
Kolejnym problemem jest rozwój internetowych serwisów transakcyjnych, takich jak Booking.com, TripAdvisor, Expedia, Trivago, Kayak czy Airbnb. To one w ostatnich latach wywarły największy wpływ na branżę hotelarską. Marża dla tego typu pośredników wynosi 10-20 proc. kwoty rezerwacji — w zależności od wielkości miejscowości i jej popularności.
— Hotelarzom doskwierają też długie terminy płatności. Widzimy to po większym ruchu na naszej platformie faktoringowej, przez którą opłacamy takie faktury — mówi Michał Pawlik.