Co kupić: Nie skacz na głęboką wodę

PZ
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Analitycy radzą rozpocząć grę na giełdzie od inwestowania w akcje i obligacje.

Im dalej w las, tym odważniej można sięgać po bardziej ryzykowne instrumenty.

Akcje

Nie wszystkie akcje są równe. Polskie prawo dopuszcza bowiem istnienie akcji uprzywilejowanych, imiennych i zwykłych na okaziciela. Uprzywilejowanie akcji polega na przyznaniu im większych praw w nabywaniu dywidendy i głosowaniu podczas zgromadzeń akcjonariuszy. Maksymalnie akcje uprzywilejowane są w stosunku 1 do 5 — w takiej sytuacji na jedną akcję przypadnie pięciokrotnie większa dywidenda niż na zwykłą, można z niej będzie oddać 5 głosów.

Roszczenia akcjonariuszy akcji uprzywilejowanych są również rozpatrywane w pierwszej kolejności w przypadku ogłoszenia upadłości spółki. Akcje uprzywilejowane nie mogą być dopuszczone do obrotu giełdowego, co oznacza, że nie można ich na niej kupić. Można je natomiast zamienić — na prośbę właściciela — na akcje zwykłe i dopiero wtedy są one dopuszczane do obrotu na giełdzie. Ruch w drugą stronę — zamiana akcji zwykłych na uprzywilejowane — nie jest możliwy.

Obligacje

Obligacje, podobnie jak akcje, notowane są na warszawskiej giełdzie.

Jednak różnią się one od akcji w sposób zasadniczy. Przede wszystkim są oprocentowane — tzn. po upływie umówionego okresu posiadacz obligacji otrzyma pieniądze za to tylko, że jest ich posiadaczem. Można to przyrównać do dywidendy, tyle że gwarantowanej z góry i o z góry ustalonej wysokości.

Emisje obligacji przeprowadza Ministerstwo Finansów i z tego powodu określa się je mianem obligacji skarbowych.

Pochodne

Na giełdzie notowane są również instrumenty pochodne, takie jak kontrakty terminowe i opcje.

Aby inwestować w te instrumenty, potrzebna jest nieco głębsza wiedza na temat rynku kapitałowego. Instrumenty pochodne charakteryzuje bardzo duże ryzyko inwestycyjne, a co za tym idzie — możliwość zarobienia dużo większych pieniędzy niż przy inwestycjach w tradycyjne papiery wartościowe.

Kontrakty terminowe

Gra na kontraktach terminowych jest grą o sumie zerowej. Jedni uczestnicy wygrywają, inni przegrywają, ale suma zysków i strat zawsze wynosi zero.

Kontrakt terminowy jest czymś w rodzaju umowy na dostawę towaru w konkretnym dniu w przyszłości i o konkretnej cenie.

Dla kontraktów notowanych na giełdzie reguła ta nie ma zastosowania o tyle, że nie może być mowy o dostarczaniu towarów — wszelkie rozliczenia mają charakter wyłącznie gotówkowy.

Na GPW można już handlować kilkunastoma rodzajami kontraktów — na indeksy WIG20, mWIG40 i TechWIG, na akcje najbardziej płynnych spółek i na waluty — dolara i euro.

Indeksy i waluty, na których oparte są kontrakty, nazywane są aktywami bazowymi. Aby grać na kontraktach, potrzebna jest oddzielna umowa z biurem maklerskim i oddzielny kod identyfikacyjny, nadawany przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (formalności załatwia biuro maklerskie).

Inwestowanie na kredyt

Biura maklerskie oferują swoim klientom kredyty na zakup papierów wartościowych. Gra na kredyt, zwana również lewarowaniem lub bardziej oficjalnie — dźwignią finansową, pozwala inwestorom na zarabianie większych pieniędzy przy jednoczesnym wyższym ryzyku inwestycyjnym. Załóżmy, że mając 10 tys. zł, pożyczasz od biura maklerskiego jeszcze 15 tys. i za całą kwotę kupujesz akcje spółki X. Jeśli zdrożeją one o 10 proc., zarobisz 2,5 tys. zł (minus koszty prowizji i odsetek od kredytu), a więc wartość twojego początkowego wkładu rośnie o 25 proc. Gdybyś nie lewarował zakupu spółki X, zyskałbyś tylko 1 tys. zł, a więc 10 proc. Warto jednak pamiętać, że ta sama zasada działa również w drugą stronę. Gdyby akcje spółki X nie zwyżkowały, ale straciły na wartości 10 proc., korzystając z kredytu, straciłbyś więcej, niż gdybyś inwestował tylko swoje pieniądze. Przy inwestycjach na kredyt radzimy więc zachować szczególną ostrożność. Inwestycje na kredyt powinny być wykorzystywane tylko do w miarę pewnych inwestycji, choć oczywiście na giełdzie o taką sytuację nie jest łatwo. Poza tym lepiej nie korzystać z kredytów przy inwestycjach długoterminowych — mogłoby się wówczas okazać, że ewentualne zyski zostały mocno uszczuplone odsetkami od kredytu, a nawet zamienione w straty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu