W opinii analityków brytyjskiego Schroders, jednej z największych i najstarszych firm inwestycyjnych na świecie, ożywienie gospodarcze już się rozpoczęło i będzie raczej słabe. Ścieżka tego odbicia będzie w dużym przybliżeniu przypominała kształt litery L lub literę W. Problemem może okazać się to, że samo ożywienie będzie musiało stawić czoła rosnącym stopom procentowym oraz wzrostowi podatków. W tej sytuacji kluczowe nadal pozostaje pytanie, czy sektor bankowy jest już gotowy na tego rodzaju wyzwania i czy sprosta rosnącemu zapotrzebowaniu na finansowanie. Aby podtrzymać ożywienie gospodarcze będzie potrzebny nie tylko wzrost popytu na finansowanie, ale również podaż ze strony banków.
Inną ważną kwestią pozostają niskie stopy procentowe. Nie powinno dziwić, że obniżki oficjalnych stóp procentowych i ogólnie recesja, doprowadziły rentowności obligacji skarbowych do ekstremalnie niskiego poziomu. Rentowność 10-latek spadła nawet do 3 proc. Jeżeli jednak poziom stóp procentowych zacznie się normalizować, a ożywienie gospodarcze będzie widoczne, to musi także rosnąć presja inflacyjna. W takiej sytuacji nie trudno sobie wyobrazić, jaki będzie dalszy scenariusz. Rynek obligacji skarbowych może więc przypominać sytuację czekającego na wypadek. Chociaż oczywiście nie wiadomo kiedy dokładnie.
Schroders uważa, że rynki wschodzące trzeba dzisiaj lubić ze strategicznego
punktu widzenia. Emerging markets są interesujące szczególnie ze względu na
swoje fundamenty, które są dużo lepsze w porównaniu do rynków rozwiniętych.
Schroders zaznacza, że wyceny spółek na rynkach wschodzących mogą być dużo
wyższe i dlatego chce uczestniczyć w tym ewentualnym ruchu. Jednak Schoders
dodaje, że problemy na Zachodzie mogą również powodować kłopoty w innych
regionach, co wynika z faktu, że globalna gospodarka jest
połączona.
Pierwsza konkluzja: W obecnej sytuacji zasięg możliwych
następstw jest tak duży, że inwestując powinniśmy stawiać na dywersyfikacje oraz
elastyczność. Elastyczność może być potrzebna wraz z rozwojem sytuacji na
rynkach kapitałowych. Problem z oceną obecnej sytuacji bierze się stąd, że nie
ma dla niej precedensu, a możliwe następstwa mogą być szersze niż nasza
wyobraźnia.
Druga konkluzja: Rolercoster cen aktywów na świecie, którego doświadczyliśmy w ostatniej dekadzie będzie nadal widoczny. Statyczne zarządzanie alokację w takiej sytuacji nie ma sensu. Schroders wciąż dostrzega powody, dla których wzrost cen może być kontynuowany. Jednak dzisiejsze środowisko może ulec diametralnej zmianie, kiedy obawy przed inflacją znów zyskają na znaczeniu. Schroders sugeruje, że warto przygotować się na taką sytuację.