Cobot, czyli nowy kolega z pracy

Ludzie obawiają się konkurencji robotów, ale maszyny starszych generacji też nie mają spokojnego życia. Przewagę mają coboty — są silne i lubią ludzi

Branża robotyki dwoi się i troi, żeby zapewnić właściwe relacje między ludźmi i przemysłowymi robotami. Im bardziej zautomatyzowaną mamy gospodarkę, tym większa jest potrzeba, by panowała zgoda między maszyną a człowiekiem.

Baxter to cobot z dwoma ramionami i ekranem wyświetlającym mimikę twarzy. W lutym tego roku maszyna po raz pierwszy zaczęła pracować poza laboratorium badawczym — w fabryce czekolady w Australii.
Zobacz więcej

ROBOT Z LUDZKĄ TWARZĄ:

Baxter to cobot z dwoma ramionami i ekranem wyświetlającym mimikę twarzy. W lutym tego roku maszyna po raz pierwszy zaczęła pracować poza laboratorium badawczym — w fabryce czekolady w Australii. ARC

— Są świetne w przenoszeniu ciężkich rzeczy z dużą prędkością w monotonnych pracach, ale poruszają się na ślepo, bez inteligencji. Jeśli nawiążą kontakt z człowiekiem, to mogą spowodować poważne obrażenia, a nawet zabić — przypomina Jose Saenz z niemieckiego instytutu Fraunhofer IFF w Magdeburgu.

Wypadki w dużych zakładach produkcyjnych nie są rzadkością, ale te z udziałem robotów przemawiają do wyobraźni i zyskują o wiele większy społeczny rozgłos. Nic dziwnego — dotykają trudnego tematu relacji między człowiekiem i maszyną.

Niedawno temat powrócił, gdy Volkswagen, jeden z największych producentów aut na świecie, poinformował, że ramię robota przemysłowego w jednej z fabryk przygniotło 22-letniego pracownika. W obecnej formie roboty przemysłowe są zbyt niebezpieczne, aby dzielić przestrzeń z ludźmi — stwierdziła agencja Bloomberg.

Producenci robotów nie czekają jednak na spełnienie wizji rodem z filmów z serii „Terminator” i rozwijają tzw. coboty (od ang. collaborative robotics). Coboty to roboty, które przystosowane są do wspólnej pracy z człowiekiem — mają widzieć istotę ludzką i nie robić jej krzywdy.

BAE Systems Inc., amerykański gigant zbrojeniowy, ogłosił w tym miesiącu, że planuje używać cobotów w procesie produkcji samolotów bojowych.

Przemysł lotniczy i branża motoryzacyjna są szczególnie zainteresowane rozwojem takich robotów, ponieważ są najbardziej zautomatyzowanymi gałęziami gospodarki. Olbrzymie maszyny w mgnieniu oka wykonują skomplikowane i ciężkie procesy, ale rzadko wchodzą w bezpośredni kontakt z pracownikami linii produkcyjnych.

Coboty mają odmienić jednak nie tylko fabryki, ale także branżę logistyczną, a nawet opiekę zdrowotną i prace domowe. Starsze generacje robotów mają moc i szybkość, ale — traktując je po ludzku — nie posiadają wrażliwości na innych. Cobot wyposażony jest w czujniki i systemy bezpieczeństwa, które pozwalają wykrywać ludzi znajdujących się w pobliżu. Współpraca robota z człowiekiem jest nie tylko kwestią bezpieczeństwa, ale także jakości pracy.

Połączenie siły i precyzji maszyny ze zdolnością człowieka do widzenia, myślenia, czucia i adaptacji może być na wagę złota. Jednym z prekursorów w wykorzystywaniu takiej mieszanki jest koncern BMW, który w swoim zakładzie w USA zainstalował w 2013 r. coboty opracowane przez duńską firmę Universal Robots. Maszyny wykonują razem z ludźmi precyzyjne zadania, które do tej pory były źródłem obrażeń u ludzi. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy