Codejet to założona jesienią 2022 r. przez Patryka Pijanowskiego polska firma, która stworzyła platformę automatyzującą pracę programistów przez konwersję projektów graficznych aplikacji do gotowego kodu. Młoda spółka właśnie zdobyła finansowanie w wysokości 0,5 mln USD, które zamierza wykorzystać na umocnienie pozycji na rynku no-code. W ostatniej rundzie finansowania, które implikuje wycenę młodej spółki post money na 10 mln zł, udział wziął fundusz Sunfish Partners oraz międzynarodowi aniołowie biznesu.
— Inwestycja w Codejet była podyktowana innowacyjnością jej technologii oraz determinacją założycieli. To technologia, która już rewolucjonizuje sposób pracy programistów, przynosząc widoczne rezultaty. Mimo zaledwie siedmioosobowego zespołu Codejet ma ambitne plany rozwojowe, które skrupulatnie realizuje — mówi Max Moldenhauer, partner zarządzający funduszu Sunfish Partners, dodając, że globalna wartość rynku low-code/no-code sięgnęła w 2022 r. 22,5 mld USD, a prognozuje się jej wzrost do 148 mld do 2030 r.
Wśród inwestorów, którzy wyłożyli pieniądze, znalazł się też Minh Nguyen. To właściciel jednej z czołowych agencji programistycznych na Dalekim Wschodzie, która korzysta z rozwiązania Codejet. W gronie inwestorów znaleźli się też Fabian Q. Veit, prezes Make.com, spółki specjalizującej się w automatyzacji, którą w 2020 r. za ponad 100 mln USD przejął niemiecki holding Celonis SE, czy Bartłomiej Roszkowski, współzałożyciel Vue Storefront, spółki pomagającej deweloperom i firmom w szybszym tworzeniu, wdrażaniu i zarządzaniu witrynami e-commerce.
— Bardzo wierzę w low-code i no-code, zwłaszcza w dobie rozwoju AI, jako rozwiązanie automatyzujące powtarzalne prace programistów. Frontend, a zwłaszcza UX są doskonałymi miejscami do automatyzacji. Naturalną branżą jest oczywiście e-commerce, ale zastosowań będzie tysiące — mówi Bartłomiej Roszkowski.
Pozyskane od inwestorów pieniądze spółka planuje przeznaczyć na rozwój narzędzi, zdobycie kolejnych klientów oraz rozbudowę zespołu.
— Celem Codejet jest przyspieszenie procesu tworzenia frontendu. Automatyzujemy do 60 proc. zadań, konwertując projekty z Figmy [narzędzie do projektowania interfejsu użytkownika — red.] na czysty, gotowy do użycia kod. Dotychczas cały proces realizowany był manualnie przez programistę, który musi odwzorować to, co narysował grafik w kodzie. Nasze rozwiązanie znacznie skraca ten proces, generując w pełni responsywny kod i gwarantując działanie aplikacji na wszelkich urządzeniach — informuje Patryk Pijanowski.

