Colas Polska to spółka należąca do międzynarodowej grupy, która od 90 lat realizuje kontrakty budowlane w 50 krajach świata. Została utworzona w 1929 r. przez Shella i Société Générale d’Entreprises w celu opracowania receptury asfaltu układanego na zimno. W Polsce Colas ma trzy wytwórnie mas bitumicznych oraz trzy kopalnie i zakłady przetwórstwa kruszyw — w Winnej Górze, Wilczej Górze i Rogoźnicy. W 2018 r. dostarczyły one ponad 600 tys. ton mas bitumicznych, 16 tys. ton emulsji oraz około 2 mln ton kruszyw.

Wkrótce firma ponaddwukrotnie zwiększy potencjał. Finalizuje zakup od skandynawskiej grupy Skanska 11 wytwórni mas bitumicznych, zlokalizowanych w różnych regionach kraju i zatrudniających 330 osób. Strony ujawniły, że transakcja jest warta 120 mln zł. Dzięki niej Colas zwiększy zatrudnienie do prawie 700 osób, pozyska 132 maszyny, a także inne aktywa, np. receptury mieszanek bitumicznych. Przede wszystkim jednak z lokalnego gracza, działającego głównie w zachodniej części kraju, przekształci się w ogólnokrajowy podmiot, realizujący inwestycje drogowe i zaopatrujący klientów w różnych regionach.
— Nasza strategia zakłada realizacjękontraktów drogowych zarówno dla partnerów publicznych, m.in. samorządów i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jak i dla sektora prywatnego. Powiększenie obszaru działania na cały kraj umożliwi nam elastyczne podejście i realizację zamówień praktycznie każdej wielkości — mówi Renaud Roussel, dyrektor regionu Colas Polska, Czechy i Słowacja.
Dwie pieczenie
Umowa ze Skanską dotyczy nie tylko zakupu 11 wytwórni, ale także dalszej współpracy, m.in. dostarczania przez Colas Polska materiałów do wykonywanych przez skandynawską grupę robót budowlanych w siedmiu dużych miastach Polski.
— Dzięki nabyciu zakładów produkcji mas bitumicznych Colas będzie w stanie zapewnić publicznym i prywatnym klientom jednolite standardy produkcji — podkreśla Renaud Roussel.
Twierdzi też, że Colas Polska — dzięki przynależności do międzynarodowej grupy i zakupowi wytwórni od Skanskiej — jest w mniejszym stopniu niż inne grupy budowlane narażony na zmienność warunków rynkowych.
— Możemy np. zabezpieczać część transakcji na rynku surowców. To zapewni naszym klientom większe poczucie bezpieczeństwa — twierdzi Renaud Roussel.
Lepiej, czyli taniej
Dyrektor z Colasa ma także kilka propozycji poprawy działania krajowego modelu inwestycji budowlanych, choć uważa, że system kontraktowania inwestycji drogowych w ostatnich latach znacznie się poprawił.
— Niektóre elementy przebiegu procesu przetargowego mogłyby ulec poprawie. Nadal cena pozostaje głównym kryterium wyboru wykonawcy, a przecież proces budowlany wiąże się też ze stosowaniem nowych technologii, optymalizacją, wdrażaniem proekologicznych rozwiązań itp. — podkreśla Renaud Roussel.
Jego zdaniem zamawiający w przetargach powinni w większym stopniu zwracać na to uwagę.
— Przykładem mogą być ciche nawierzchnie, czyli mieszanki mineralno- -asfaltowe o właściwościach redukujących hałas, czy też mieszanki mineralno-asfaltowe, których produkcja prowadzona jest w obniżonej temperaturze. Ich stosowanie pozwala znacznie zmniejszyć ilość energii potrzebnej do realizacji procesu produkcji i tym samym redukcję emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Wpisuje się to w zasadę 3E, czyli ekonomia, energia, ekologia — wyjaśnia dyrektor z Colasa.
Twierdzi, że dzisiaj organizatorzy zamówień publicznych na budowę infrastruktury drogowej, zwłaszcza w miastach, rzadko zwracają uwagę na odległości, jakie będą pokonywać ciężarówki dowożące np. kruszywo i asfalt. Przekonuje, że dużym ułatwieniem dla władz lokalnych i regionalnych oraz dla firm z sektora budowlano- -infrastrukturalnego byłoby bardziej równomierne rozłożenie przetargów w czasie.
— Obecnie większość ofert przetargowych składanych jest w kwietniu, a wykonawcy są wybierani w ciągu 1-2 miesięcy. Powoduje to szczyty inwestycyjne i spiętrzenie robót — równoczesne zakorkowanie znacznej części miast, kumulację zapotrzebowania na pracowników i wzrost zamówień na sprzęt w niektórych miesiącach. Bardziej zharmonizowany kalendarz przetargów pozwoliłby lepiej zarządzać zasobami ludzkimi i sprzętowymi, z wyprzedzeniem planować zapotrzebowanie na ich pracę, a w rezultacie — obniżyć koszty zamówień na budowę lub remonty dróg — mówi Renaud Roussel.
Inna firma, inne potrzeby
Skanska, realizując program restrukturyzacji, ograniczy aktywność na lokalnym rynku budowlanym i skupi się na realizacji kontraktów w kilku dużych miastach. Działalność w regionach nie była dla niej perspektywiczna i przyniosła spore straty.
— Colas Polska ma inną strategię i strukturę. Dzięki nabyciu od Skanskiej wytwórni mas bitumicznych może stać się jednym z największych w Polsce wykonawców kontraktów samorządowych. Posiadany potencjał pozwala mu także zabezpieczyć dostawy na własne potrzeby oraz dla innych firm, budujących np. drogi krajowe — mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
7,3 mln ton Na tyle jest szacowane zapotrzebowanie na masy asfaltowe w 2019 r…
8,1 mln ton ..a taką wartość osiągnie w 2021 r.