Coliving dotarł nad Wisłę

opublikowano: 29-09-2019, 22:00
aktualizacja: 01-10-2019, 11:11

Wynajmującym mieszkania przybędzie nowy konkurent, a jego siła w dużej mierze zależeć będzie od innowacyjności naszego kraju

Pożyczony rower, samochód na minuty i elektryczna hulajnoga już wpisały się w krajobraz dużych miast. Czas na współdzielenie mieszkań, uważają eksperci, czyli tzw. coliving. To propozycja dla tych, którzy już wyrośli z akademików, ale nie chcą zapuszczać korzeni i chcą jednocześnie mieszkać w nieco lepszym standardzie niż w czasie studiów. Pierwszym dużym projektem colivingowym w Polsce jest Smartti Mokotów, który wybudowany zostanie w tzw. Mordorze, czyli warszawskiej dzielnicy biurowej. W dwóch etapach powstanie tam ponad 900 lokali mieszkalnych o średniej powierzchni 20 m kw., z wydzielonymi na zewnątrz i współdzielonymi kuchniami, pralniami, powierzchniami do spędzania wolnego czasu itp. Takich bloków powstawać będzie więcej.

Na warszawskim Mokotowie w dwóch etapach powstaną obiekty co-livingowe,
budowane przez fińskiego dewelopera YIT. Znajdzie się tam ponad 900 lokali.
Zobacz więcej

WSPÓLNOTA:

Na warszawskim Mokotowie w dwóch etapach powstaną obiekty co-livingowe, budowane przez fińskiego dewelopera YIT. Znajdzie się tam ponad 900 lokali. Fot. ARC

— Obiekty w Europie i Stanach Zjednoczonych znakomicie sobie radzą, dlatego zdecydowaliśmy się na wejście do Polski, bo tu także są młodzi profesjonaliści. Nasza grupa docelowa klientów to osoby w wieku 25-35 lat, interesujący się tym, by pozostawać w miejscach coraz dłużej. Coliving to nie tylko chęć znalezienia mieszkania na trzy miesiące, ale też stania się częścią społeczności, która ma wspólne zainteresowania. W Berlinie mamy ponad 200 jednostek, które w pięć tygodni zostały sprzedane — mówiła Renata Kusznierska z firmy Medici Living podczas Forum Apartamentów Inwestycyjnych, które odbyło się we wrześniu w Warszawie. Organizatorem była firma Nowy Adres.

Koło zamachowe

Branżą, która może napędzać rozwój tej niszy, jest informatyka, bo programiści relatywnie często zmieniają pracę. Takie były zresztą początki Medici Living — właściciel tej firmy miał wcześniej firmę IT i potrzebował wielu młodych pracowników. Nie mieli oni gdzie mieszkać, dlatego w pakiecie wynajmował dla nich mieszkania.

— Dzięki temu był w stanie dobrze zorganizować pracę firmy, a pracownicy mogli się szybko przeprowadzić, zacząć pracę i nawiązywać relacje. Z czasem zmieniło się to w profesjonalną działalność colivingową — mówi Renata Kusznierska, która dodaje, że w Berlinie w jednym z obiektów 97 proc. pokoi wynajmują informatycy.

— To dla nich szansa na stworzenie wartościowej sieci kontaktów, a także możliwość „miękkiego lądowania” w nowym miejscu, bo wchodzi się w środowisko osób podobnie myślących i o podobnych zainteresowaniach — mówi menedżerka z Medici Living.

Integracji sprzyja to, że mieszkania w obiektach colivingowych są współdzielone. Pokoje są co prawda oddzielne, ale wspólne są kuchnie, łazienki i części służące do rozrywki.

— Zależy nam na tym, by najem trwał co najmniej trzy miesiące. Wszystko po to, by nie było ciągłej rotacji lokatorów, bo to nie wpływa na komfort. Obecnie mamy już klientów mieszkających w jednym miejscu po ponad dwa lata — mówi Renata Kusznierska.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Przemysław Wieczorek z firmy Puro Hotels podkreśla, że w hotelach colivingowych chodzi nie tylko o wygodne łóżko, ale też przestrzeń wspólną, w której czas spędzają nie tylko mieszkańcy, ale też goście.

— Duże sieci hotelowe i deweloperzy projektują powierzchnie z uwzględnieniem czynnika „rozrywkowego” — mówi Przemysław Wieczorek.

Odpowiedź na potrzeby

Kamil Kowa z firmy Savills, zajmującej się doradztwem na rynku nieruchomości, nie ma wątpliwości, że popyt nie tylko na obiekty colivingowe, ale także na akademiki i najem długoterminowy w hotelach będzie rósł, bo te aktywa postrzegane są przez inwestorów jako antycykliczne. Jak jednak przyznaje, to spojrzenie z dzisiejszej perspektywy, a na weryfikację przyjdzie czas w okresie spowolnienia gospodarczego.

— W Europie Zachodniej coliving rozwinął się już wcześniej i wynikał z potrzeb cyfrowych nomadów. Znajdowali oni tam atrakcyjne miejsca pracy w środowisku przyjaznym dla innowacyjności i start- -upów. Z drugiej strony tradycyjny rynek mieszkaniowy jest trudny, bo przy wynajmie przechodzi się długą procedurę screeningową, czyli sprawdzenia przez właściciela. To zwyczajnie nie pasuje do elastycznego modelu pracy nomadów — mówi Kamil Kowa.

Jego zdaniem milienialsi potrzebują co prawda elastyczności i wolności, ale jednocześnie boją się samotności.

— Dlatego coliving jest dla nich idealnym rozwiązaniem, bo można spotkać osoby, które pracują nad podobnymi rzeczami i myślą podobnie. W Polsce ten rynek może rozwijać się jednak wolniej niż na Zachodzie, bo na razie nie jesteśmy centrum startupowym, choć to powoli się zmienia. W Warszawie rośnie podaż biur, na rynek wchodzi 350 tys. m kw. nowej powierzchni biurowej rocznie, co oznacza, że pojawia się 30-40 tys. nowych pracowników. Dlatego jest potencjał do zagospodarowania — mówi Kamil Kowa.

Ekspert przewiduje, że niektórzy pracodawcy będą szukać mieszkań u deweloperów i oferować je w ramach benefitów pracowniczych. Popytowi na tego typu obiekty sprzyjać być może będzie powolne „cywilizowanie się rynku”. Teraz o najemców z instytucjami rywalizują indywidualni właściciele mieszkań — zdaniem ekspertów konkurują w nieuczciwy sposób z hotelami, bo nie muszą spełniać warunków wymaganych dla hoteli, np. co do ewakuacji. Sąsiedztwo krótkoterminowych najemców bywa też w blokach uciążliwe dla stałych mieszkańców.

— W Warszawie rynek colivingu jest zapóźniony w stosunku do Berlina czy Amsterdamu, ale za chwilę będzie to gorący temat także tutaj — nie ma wątpliwości Renata Kusznierska.

Jej zdaniem gospodarka współdzielenia dotyczyć będzie też mieszkań, bo ubywać będzie ludzi chcących zadłużyć się na 30 lat w banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu