Comarch może wypchnąć Sygnity z biur

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2013-06-26 00:00

Problemy z UTP mogą zmienić układ sił na rynku systemów IT dla biur maklerskich. Krakowska firma wygrywa dalekowzrocznością.

Wraz ze startem systemu UTP z wykorzystywania produkowanego przez Sygnity systemu Sidoma zrezygnowała Ipopema Securities, biuro maklerskie, które w pierwszych pięciu miesiącach 2013 r. wygenerowało 10,1 proc. sesyjnych obrotów akcjami na warszawskiej giełdzie. Z naszych informacji wynika, że jej śladem pójdzie dwóch innych brokerów — ING Securities oraz Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska (DM BOŚ). Razem prowadzą około 7,5 proc. ogółu rachunków maklerskich. Klienci DM BOŚ wygenerowali jednak aż 18,8 proc. obrotów kontraktami terminowymi.

Według informacji „Pulsu Biznesu”, obaj brokerzy zdecydowali już o zastąpieniu oprogramowania Sygnity softwarem Comarchu. Zainteresowani tego nie potwierdzają. Marek Słomski, prezes ING Securities, nie odpowiedział na nasze pytania.

— Nie chcemy komentować w prasie plotek dotyczących stosunków prawnych z naszymi dostawcami. Umowy dotyczące dostarczania systemów IT są objęte tajemnicą handlową — przekazał nam Robert Kosowski z DM BOŚ. Także Comarch nabrał wody w usta.

— Nie komentujemy informacji rynkowych dotyczących naszych rozmów z obecnymi i przyszłymi klientami — przekazało nam biuro prasowe spółki.

Sygnity twierdzi, że nie otrzymało do ING informacji o zaprzestaniu współpracy.

Miesiąc problemów

Można się domyślać, że do Sygnity zniechęciły ING problemy z platformą Sidoma po uruchomieniu UTP, czyli nowego systemu giełdy. Przez miesiąc klienci ING nie widzieli teoretycznych kursów otwarcia. DM BOŚ używa jednak innego produktu Sygnity — Maestro. Jego instalacje uchodziły za najlepiej przygotowane do współpracy z UTP. Sęk w tym, że problemem może być samo utrzymywanie przez Sygnity dwóch podobnych produktów, z których każdy powstał w innej firmie przejętej przed laty.

— Na ogół, jeśli się przejmuje dwa podobne produkty, to stawia się na rozwój jednego, a drugi z czasem wycofuje. Sygnity nie miało takiej strategii. Patrząc na doświadczenia innych firm, które już odeszły w przeszłość, należy to uznać za błąd — uważa Andrzej Dyżewski, właściciel firmy analityczno-badawczej DiS.

Kwestia perspektywy

Comarch przez lata dostarczał brokerom aplikację do obserwacji kursów. Ale nawet jeśli widzieli ją klienci biur maklerskich, to rzeczywistymi systemami transakcyjno- -księgowymi były produkty Asseco Poland (np. Alior Bank) lub Sygnity (np. DM BZ WBK). Comarch po prostu nie miał porównywalnego produktu. Gdy go stworzył, rynek był już zagospodarowany. Szansa pojawiła się wraz ze startem Biura Maklerskiego Raiffeisen Bank Polska. Krakowska spółka wykorzystała okazję i od 2011 r. broker, jako jedyny, używa instalacji w całości wykonanej przez Comarch. Krakowskiej firmie nie wróżono jednak następnych kontraktów, przede wszystkim ze względu na niechęć brokerów do zmieniania głównych systemów IT i brak nowych domówmaklerskich. Teraz jednak nadarzyła się okazja — jeśli dojdzie do większego przetasowania na rynku systemów dla domów maklerskich, może wzmocnić pozycję.

— Comarch dość uważnie analizuje cykle życia produktów. Zastanawia się, co się wydarzy w perspektywie 5-8 lat. A tak właśnie należy patrzeć na systemy, których przecież nie buduje się w ciągu jednego kwartału. Mam wrażenie, że Asseco działa podobnie, natomiast Sygnity myśli o bieżącym marginesie zysku, co przynosi efekty, ale najwyżej w perspektywie roku — tłumaczy Andrzej Dyżewski.