Comarch połączy auto z komórką

Krakowska spółka sięga tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden konkurent — do świata motoryzacji

Smartfonowa rewolucja, która od kilku lat tworzy nową rzeczywistość — mobilną i społecznościową — wdziera się także do branży motoryzacyjnej. Chodzi o integrację dwóch urządzeń, które na pierwszy rzut oka mają ze sobą niewiele wspólnego: nowoczesnego telefonu i tradycyjnego samochodu. Pracują nad tym najwięksi producenci aut i elektroniki, skupieni w konsorcjum Car Connectivity Consortium (CCC). To perspektywiczny rynek, który za kilka lat może być wart setki milionów dolarów. Część tych pieniędzy popłynie do Polski.

— Podpisaliśmy kontrakt, dzięki któremu będziemy jedynym na świecie centrum autoryzacyjnym dla stworzonej przez CCC technologii MirrorLink — twierdzi Mariusz Lasek, dyrektor odpowiedzialny za rozwój biznesu w Comarchu. Zgodnie z umową, Comarch będzie pełnił rolę „policji technologicznej”. Każdy program komunikujący się z samochodem będzie musiał mieć certyfikat bezpieczeństwa. Ich wydawaniem zajmie się krakowska firma. To przedsięwzięcie z długim horyzontem. Technologia MirrorLink, która połączy telefony z autami, dopiero raczkuje. Dlatego na razie kontrakt Comarchu opiewa zaledwie na siedmiocyfrową sumę. Jednak wraz z jej upowszechnieniem przychody spółki będą rosnąć. Jeśli za kilka lat rozwinie się rynek aplikacji integrujących smartfona z samochodem, polska firma uzyska stałe źródło znaczących przychodów. Pierwszy krok w kierunku upowszechnienia systemów MirrorLink zrobili producenci elektroniki. Sony, Panasonic czy Alpine wypuścili na rynek radia samochodowe, integrujące się ze smartfonem. Aplikacje do łączenia się z samochodem są także dostępne dla telefonów Nokii i Samsunga. Jednak wszyscy czekają na producentów samochodów. Pionierem jest Toyota, reszta branży dopiero szykuje się do wprowadzenia nowego standardu.

— W dostępnych w Polsce toyotach nie oferujemy jeszcze systemu MirrorLink. W kolejnych latach planujemy sukcesywne wprowadzanie tej technologii do gamy naszych europejskich aut. Wierzymy w jej rozwój i dlatego inwestujemy w prace nad nią — mówi Robert Mularczyk, rzecznik Toyota Motor Polska.

Przygoda z motoryzacją to dla krakowskiej firmy nie pierwsza wyprawa poza granice dotychczasowej działalności. Spółka IT zbudowana na dwóch filarach, telekomunikacji i bankach, w ostatnich latach weszła w nowe sektory, jak np. handel. Comarch próbuje sił także w e-commerce, jednak przełom nastąpił w ubiegłym roku, gdy rozpoczął się jego romans z medycyną. Nie zajął się lecznictwem (choć wybudowała testową placówkę medyczną), lecz dostarczaniem branży oprogramowania, usług i sprzętu. Kolejnym nowym lądem był dla krakowskiej spółki rynek lotniczy. Jednak te wszystkie koncerny to członkowie CCC. Szansą dla Comarchu jest otwarcie ekosystemu MirrorLink na niezależnych producentów aplikacji i sprzętu. Dojdzie do tego już w tym tygodniu podczas najważniejszej imprezy branży telekomunikacyjnej — kongresu w Barcelonie.

— Z prognoz wynika, że do 2016 r. zostanie sprzedanych ponad miliard urządzeń, które będą korzystać z technologii MirrorLink — twierdzi Piotr Piątosa, wiceprezes Comarchu.

Dlatego dużo firm, które zajmują się produkcją aplikacji mobilnych, będzie zainteresowanych tworzeniem dedykowanych programów dla pary telefon-samochód. Ten rynek to fenomen. Co rok o 100 proc. rośnie liczba pobieranych na telefony aplikacji. W ubiegłym roku było to już 60 mld pobrań. Konsumenci na ten cel wydali 6 mld USD, a jeśli doliczyć do tego wydatki firmy (na np. aplikacje korporacyjne lub bankowe), to ta kwota rośnie do nawet 30 mld USD. Nastroje nieco studzi Michał Wojciechowski z Samsung Electronics Polska. Zwraca uwagę, że MirrorLink — choć ma poparcie większości graczy z branży samochodowej — nie stał się jeszcze jedynym obowiązującym standardem. Według niego, przyszłość należy jednak do tego typu rozwiązań.

— Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której idziemy ze smartfonem w kieszeni i słuchawkami na uszach, wsiadamy do samochodu i kontynuujemy słuchanie tego audiobooka przez system audio w pojeździe — mówi Michał Wojciechowski.

Nowe możliwości

Zestawy głośnomówiące czy odbieranie rozmów przez naciśnięcie przycisku na kierownicy — takie rozwiązania oparte na Bluetooth są dostępne już teraz.

To odpowiedź na wprowadzenie kar za używanie telefonu komórkowego podczas prowadzenia auta. Wykorzystują one jednak zaledwie ułamek możliwości smartfonów. Na więcej ma pozwolić MirrorLink. Jego podstawowym założeniem ma być dostęp do zasobów smartfona przez kierownicę oraz panel radia. Elementem łączącym będzie wspólny wyświetlacz dla obu urządzeń. To oczywiście punkt wyjścia. Liczba możliwych dodatkowych funkcji jest ogromna. Od dostępu do internetu (e-mail, portale społecznościowe) i danych przechowywanych w chmurze, przez odnajdywanie za pomocą telefonu miejsca, gdzie zaparkowaliśmy, po rozwiązania do zarządzania flotami aut służbowych.

OKIEM EKSPERTA

Nie tylko cena, także jakość

ZBIGNIEW PORCZYK

analityk DM BZ WBK

Silną stroną Comarchu jest zróżnicowana struktura produktów, które osiągają sukcesy na całym świecie. Około 90 proc. z nich to produkty własne. Firma koncentruje swój rozwój na rynkach zachodnich, gdzie konkuruje nie tylko ceną, ale przede wszystkim jakością. Moim zdaniem, największy potencjał poprawy przyszłych wyników drzemie w niemieckich spółkach zależnych. Jeżeli chodzi o konkretny sektor, to bardzo ciekawie prezentuje się telekomunikacja — na tym rynku można upatrywać szans dla krakowskiej firmy. Długoterminowa strategia firmy, która zakłada rozwój segmentu medycznego, jest konsekwentnie realizowana. Kolejnym atutem Comarchu jest zdrowy bilans. Zakładam, że w tym roku spółka podzieli się zyskiem. Wypłata na akcję wyniesie 1,5 zł, co oznacza około 2-procentową stopę dywidendy. [MBL]

OKIEM EKSPERTA

Jeśli IT, to SAP, IBM albo Google

ANDRZEJ LIS

zarządzający Noble Funds TFI

Comarch to jedna z ciekawszych spółek polskiej branży IT. Czy to interesujący sektor dla długoterminowych inwestorów bazujących na fundamentach? Niekoniecznie. Informatyka to globalny przemysł. Oczywiście zawsze będą nisze, gdzie produkty lokalne będą dominować, jednak większe podmioty zazwyczaj wybierają dużych partnerów sprawdzonych wcześniej przez setki firm. Firmy międzynarodowe mają duży portfel produktów, zasoby kapitałowe umożliwiające stały rozwój i, co ważne, ekspozycję na wiele rynków rozwijających się, o niskim stopniu informatyzacji i dużym potencjale. Inwestując w Comarch, dostajemy w pakiecie start-up w sektorze zdrowia i klub piłkarski, które obciążają wyniki spółki kwotą kilku milionów złotych rocznie. Pamiętać też należy o niebotycznych (w 2011r. najwyższych na GPW) zarobkach prezesa, a zarazem głównego akcjonariusza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Comarch połączy auto z komórką