Dziesięć lat po Interii Comarch uruchamia trzy serwisy dla internautów.
Jedynym przedsięwzięciem Comarchu nastawionym na rynek detaliczny był portal Interia.pl założony w 1999 r. Po sprzedaży jego akcji grupie Bauer pod koniec 2007 r. wydawało się, że grupa kapitało-wa Janusza Filipiaka nie będzie już zabiegała o klientów indywidualnych. Ale właśnie uruchomiła trzy serwisy e-commerce dla takich osób.
— Strategia Comarchu pozostaje niezmienna. Będziemy się koncentrowali na działalności business to business. Dlatego nowe przedsięwzięcia wydzieliliśmy w odrębne spółki — zaznacza Konrad Tarański, wiceprezes Comarchu.
Są to: iMed24, iFin24 oraz Infrastruktura24, która działa pod marką iBard24.
Wszędzie za abonament
IMed24 z jednej strony oferuje gabinetom lekarskim przechowywanie dokumen-tacji w formie elektronicznej. Z drugiej, umożliwia pacjentom obsługiwanych przychodni internetowy dostęp do tych dokumentów, umawianie wizyt czy przypominanie e-mailem o zaleceniach lekarza.
IBard24 to system archiwizacji i backupu danych online. Dzięki programowi w komputerze użytkownika każda zmiana zawartości folderu lub edycja pliku jest synchronizowana z kontem iBard24. Z kolei iFin24 służy do zarządzania domowym budżetem. Przynajmniej do końca roku można z niego korzystać bezpłatnie.
— Abonament będzie wynosił około 100 zł rocznie. Zakładamy, że wprowadzimy go po osiągnięciu przez serwis pełnej funkcjonalności. Powinno to nastąpić w pierwszym półroczu 2010 — informuje Wawrzyniec Sosnowski, wiceprezes iFin24.
Śladem portalu?
Czy nowy e-biznes wpisze się na stałe w strategię Comarchu, czy zostanie po jakimś czasie sprzedany jak Interia?
— Wszystko jest możliwe. Na razie chcemy pozyskać użytkowników — zaznacza Konrad Tarański.
Wawrzyniec Sosnowski dodaje, że iFin24 powinien w kilka lat mieć sto kilkadziesiąt tysięcy użytkowników.
— Zakładamy, że nie pokonamy progu 200 tys. Przy 50 tys. możemy być dochodowi i nadal rozwijać funkcjonalność. Jest to też próg sensu naszej działalności. Rentowność można osiągnąć i przy mniejszej liczbie użytkowników, ale jesteśmy spółką-córką dużej firmy i wegetacja nas nie interesuje. Nie przynosi zauważalnych w skali grupy pieniędzy ani korzyści marketingowych — twierdzi Wawrzyniec Sosnowski.
