Czasami trzeba się potknąć, by wyjść na swoje. Taki los spotkał warszawski Comp, który przez lata był dostawcą rozwiązań IT dla MSW i służb mundurowych. Kiedy dwa lata temu administracja zakręciła kurek z zamówieniami, Comp pokazał 13 mln zł straty i zwolnił ponad 100 pracowników. To już jednak przeszłość. Spółka postawiła na kasy fiskalne i snuje plany podboju Europy i reszty świata.
![POLSKA NADAL WAŻNA: Nacisk na eksport nie oznacza odwrotu z Polski. Według Jacka Papaja, prezesa Compa, spółka nadal będzie rozwijać się nad Wisłą. Interesują ją np. rynek drukarek fiskalnych. [FOT. GK] POLSKA NADAL WAŻNA: Nacisk na eksport nie oznacza odwrotu z Polski. Według Jacka Papaja, prezesa Compa, spółka nadal będzie rozwijać się nad Wisłą. Interesują ją np. rynek drukarek fiskalnych. [FOT. GK]](http://images.pb.pl/filtered/3b8a043a-458c-469e-8a7c-1dcaaa089e9f/93bdff43-7815-5b4e-9f45-5cfa2c8c7581_w_830.jpg)
— Dzięki masowej wymianie kas fiskalnych w 2013 r. pokazaliśmy rekordowe wyniki [528 mln zł przychodów i 30 mln zł zysku netto — red.]. Choć w tym roku raczej nie będzie fiskalizacji pierwotnej w Polsce, to nasze wyniki mogą nie być gorsze, ale mogą być nawet lepsze. Wszystko dzięki eksportowi — twierdzi Jacek Papaj, prezes Compa.
Węgierski sukces
Przełomem w tym obszarze jest zdobyty na początku roku kontrakt na dostawę kas fiskalnychna Węgry. Comp sprzedał już tam 40 tys. urządzeń, a do końca roku może sprzedać jeszcze 10 tys. Daje mu to pozycję lidera, 40-procentowy udział w rynku i pobudza apetyt.
— Węgry są jednym z pierwszych państw na świecie, które wdrożyły centralny system fiskalny, raportujący on-line każdą transakcję na kasach. Inne państwa zastanawiają się nad wprowadzeniem takiego rozwiązania. Jesteśmy gotowi na jego sprzedaż i — co najważniejsze — jako jedyni będziemy mieli referencje — mówi Jacek Papaj. Kierowana przez niego spółka chce iść za ciosem. W drugiej połowie roku uruchomi sprzedaż kas w Grecji.
Liczy, że na początek sprzeda kilkanaście tysięcy urządzeń. To dowód, że w Compie skutecznie przestawiono wajchę. Zamiast koncentrować się na zamówieniach na kontraktach IT dla służb mundurowych, postawiono na rozwój w segmencie kas fiskalnych i innych urządzeń elektronicznych. Było to możliwe dzięki temu, że w 2011 r. spółka połączyła się z produkującym kasy Novitusem, który wcześniej przejął innego producenta tych urządzeń: Elzab. To dało spółce pozycję największego producenta kas w Polsce, a dzięki węgierskiemu sukcesowi także w Europie.
Globalne możliwości
Warszawska spółka nie chce jednak zatrzymać się na samych kasach. W jej fabrykach powstaje inne urządzenie, które zamierza eksportować. Ma to być specjalistyczna elektronika, której nie opłaca się produkować globalnym gigantom, rządzącym na rynku RTV i komputerów.
— Możliwości polskich inżynierów długo były niedoceniane. Wystarczy dać im wolną rękę w zakresie projektowania i tworzą produkty, które są na światowym poziomie i dzięki temu mogą sprzedać się w każdym zakątku globu. Chcemy to wykorzystać do szerokiej ekspansji zagranicznej — twierdzi prezes.
W grę wchodzą np. mobilne terminale do sprzedaży biletów (docelowym klientem ma być Deutsche Bahn) czy automaty pocztowe do nadawania i odbioru przesyłek. Te ostatnie urządzenia Comp zamierza eksportować nie tylko na rynek europejski, ale także do Azji i Afryki.
— Udało nam się też podpisać umowę na dostawę systemu elektronicznych kajdanek z jednym z państw Europy Zachodniej. To także pokazuje, że również z tym rozwiązaniem możemy wychodzić poza Polskę — mówi Jacek Papaj. Spółka stworzyła od podstaw taki system dla polskiego więziennictwa, ale nie wygrała przetargu na jego dalsze utrzymanie. Zagraniczna ekspansja nie spowoduje, że Comp przestanie dbać o polski rynek.
Prezes twierdzi, że spółka jest zainteresowana m.in. rynkiem drukarek fiskalnych, używanych przez duże sieci handlowe. Comp planuje powalczyć o zamówienia. W grę wchodzi także rozruszanie części informatycznej spółki. Grupa ostrzy sobie zęby na tegoroczne zamówienia na budowę regionalnych sieci szerokopasmowych przez władze regionalne.
OKIEM EKSPERTA
W poszukiwaniu skali
ŁUKASZ KOSIARSKI, analityk DM BZ WBK
Wyjście na rynki zagraniczne to dobre posunięcie ze strony Compa. To jedyna droga, która pozwoli spółce zwiększyć skalę działalności. Bez tego pozostaje jej trwanie na rynku polskim, na którym ma silną pozycję w segmencie kas fiskalnych, i czekanie na kolejne fiskalizacje, oznaczające szansę na ekstraprzychody. Szczególnie że w obszarze kas fiskalnych spółka ma szansę dużo zdziałać na rynkach Europy Południowej. Jeśli do urządzeń fiskalnych dorzuci inne gotowe produkty, to tym lepiej dla niej. O wiele trudniej jest stworzyć nowe produkty, niż zacząć sprzedawać istniejące w innym państwie.
Spółka chce iść za ciosem. W drugiej połowie roku uruchomi sprzedaż kas w Grecji.