Cora ma ugodę
Cora Garwolin uzyskała zgodę sądu na ugodę z wierzycielami. Zarząd firmy prowadzi również rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
Zadłużona Cora Garwolin zawarła układ z wierzycielami. Firma wynegocjowała umorzenie odsetek od nie uregulowanych należności głównych, redukcję sumy tych należności o 20 proc. i odroczenie ich spłaty o rok. Dług musi zostać uregulowany do 2002 r.
— Wierzycielami są krajowi i zagraniczni dostawcy surowców. Nie możemy podać ich nazw i wielkości zadłużenia — mówi Jacek Marciniak, dyrektor zakładu Cora.
Oczekiwanie na wsparcie
Firma prowadzi rozmowy z kilkoma krajowymi inwestorami. Nie chce jednak ujawnić ich szczegółów.
Większościowym właścicielem Cory Garwolin i jednocześnie prezesem rady nadzorczej jest polski przedsiębiorca Jarosław Ptaszek. Posiada on 82,7 proc. akcji. Reszta należy do pracowników firmy.
Inwestycji nie będzie
— Na razie nie planujemy większych inwestycji. Będziemy jedynie modernizować park maszynowy — mówi Jacek Marciniak.
Trudną sytuację firmy tłumaczy on stagnacją na krajowym rynku i spadkiem zamówień od dotychczasowych odbiorców.
Cora produkuje odzież damską, głównie płaszcze, kurtki, żakiety i kostiumy. Około 80 proc. jej potencjału wykorzystywane jest w tzw. eksporcie przerobowym. Głównymi odbiorcami są firmy z Niemiec, Anglii i Belgii.
Cora Garwolin posiada 17 sklepów firmowych oraz agencyjnych zlokalizowanych m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Siedlcach i Garwolinie. Do tego dochodzi jeszcze stu innych odbiorców — głównie detalistów z terenu całej Polski. Przychody Cory Garwolin w latach 1996-1998 kształtują się na poziomie 30 mln zł. Zakład zatrudnia 680 osób.
Niełatwo o pieniądze
— Cora Garwolin nie jest dla nas konkurentem, ponieważ szyje odzież komplementarną do naszej. My szyjemy męskie garnitury. Mogę jedynie domyślać się, że sytuacja finansowa Cory jest podobna do innych firm z branży, czyli nie najlepsza — mówi Waldemar Kwiecień, prezes zarządu Intermody. Jego zdaniem, trudno znaleźć inwestora, który gotowy byłby wyłożyć znaczne pieniądze na przedsiębiorstwa z sektora tekstyliów.
— Słyszałem, że sytuacja Cory nie jest najlepsza. Jest to kolejne przedsiębiorstwo z naszej branży, które ma trudności — mówi Mirosław Piwkowski, dyrektor handlowy Delii SA.
Jego zdaniem, kłopoty firmy mogą ułatwić pozostałym zakładom z branży zdobycie kolejnej części rynku. Możliwe też, że w powstałą lukę, jeżeli dojdzie do upadku Cory, wejdą firmy zagraniczne.