Coraz bardziej się rozpierają

Magdalena Laskowska
10-04-2006, 00:00

Otwarte rynki Europy Zachodniej są szansą dla polskich produktów. Doskonale wiedzą o tym właściciele firmy Technox.

Legionowska firma produkuje standardowe kołki rozporowe, kołki rozporowe do szybkiego montażu, nylonowe kołki fasadowo-ramowe, łączniki izolacji, zamocowania do ceramiki sanitarnej, do płyt gipsowo-kartonowych i uchwytów kablowych. Jest także dystrybutorem specjalistycznych stalowych kotew i kołków rozporowych oraz różne wkręty. Własna produkcja to elementy wykonywane z tworzyw sztucznych, większość elementów metalowych jest importowana, głównie z Dalekiego Wschodu.

Kołki? Kołki!

Rok 1989, w Polsce wielki przełom. Ludzie zakładają firmy, trudno się zdecydować, czym się zająć: produkować słodycze czy buty, a może jeszcze coś innego? Na początku lat 90. Andrzej Rogulski założył dwuosobową spółkę, która zajmowała się utylizacją odpadów z tworzyw sztucznych.

— Te usługi nie dawały nam jednak żadnej wizji przyszłości. Myśleliśmy o produkcji, ale nie mieliśmy ani doświadczeń, ani pomysłu. Któregoś dnia mój wspólnik, rozmawiając z pracownicą spółdzielni rzemieślniczej, zapytał, co warto produkować. Kobieta, ot tak, rzuciła, że może kołki rozporowe, bo w podwarszawskim Józefowie jest trzech producentów, a u nas ani jednego. Zamówiliśmy uniwersalną formę wtryskową i po półrocznym oczekiwaniu zaczęliśmy produkcję — opowiada Andrzej Rogulski.

Jedna wypowiedź zupełnie obcej osoby wpłynęła na ich życie zawodowe.

— Gdyby jakaś pani Zosia zaproponowała nam trampki albo rakietki tenisowe, nie wykluczone, że produkowalibyśmy je do dzisiaj. To nie były czasy na biznesplany i przemyślane decyzje, bardzo często decydował przypadek — z uśmiechem wspomina przedsiębiorca.

Wspólnik wyjechał za granicę i Andrzej Rogulski przejął w całości interes. Firma zatrudniała kilku pracowników i borykała się z wieloma problemami.

— Przełomem był wyjazd na targi budowlane do Berlina w 1992 r. Zobaczyłem wielkich „świata zamocowań” i zrozumiałem, że w tej branży można stworzyć naprawdę ciekawą firmę — mówi Andrzej Rogulski.

Miesiąc później zaprosił do współpracy Wojciecha Stasieckiego i Krzysztofa Wojciechowskiego. W czerwcu 1992 r. zaczęli produkcję zamocowań budowlanych pod szyldem Technox.

Początki dystrybucji

Pracowali w wynajętym 200-metrowym lokalu. Zatrudnili pięciu pracowników i kupili dwa samochody dostawcze.

— Mieliśmy wtedy trzy stare tzw. rzemieślnicze wtryskarki i kilka uniwersalnych form. Sami woziliśmy towar do klientów oraz jeździliśmy po tworzywo i wkręty — wspominają wspólnicy.

Dzisiaj w podwarszawskim Legionowie w hali o powierzchni 1500 mkw. pracuje w systemie ciągłym dziewięć nowoczesnych wtryskarek, a kupno kolejnych jest kwestią czasu. Wyposażenie produkcyjne firmy uzupełniają automaty pakujące i montujące. Biuro handlowe i główny magazyn znajdują się od czerwca 2005 r. w Warszawie. W Poznaniu i Sosnowcu firma ma oddziały obsługujące klientów w zachodniej i południowej Polsce, dysponują magazynami o łącznej powierzchni 500 mkw.

Wspólnikom marzy się hala o powierzchni około 3000 mkw. i umiejscowienie produkcji oraz działu handlowego w jednym miejscu. Ale ta inwestycja musi jeszcze poczekać.

W 2005 r. Technox zainwestował około 1,6 mln zł w środki produkcji: wtryskarki do tworzyw sztucznych, formy wtryskowe, automaty składające i linie pakujące.

Kierunek: eksport

Klienci Technoksu to około pięciuset różnej wielkości firm handlowych w Polsce i największe sieci marketów budowlanych: Castorama, Obi, Praktiker i Platforma. Jednak największym wyzwaniem był eksport.

W 1996 r. zamocowania wyprodukowane w Technoksie pojechały na Ukrainę. Obecnie można je kupić w 15 krajach Europy: w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, w republikach bałtyckich i krajach na południowym wschodzie kontynentu. Rok 2005 przyniósł sprzedaż do Francji, Anglii i Włoch. Dzisiaj na eksport idzie około 37 proc. całej produkcji, ale wspólnicy zamierzają ten współczynnik podnieść nawet do 50 proc. obrotów firmy.

— Mamy za sobą sporo lat ciężkiej pracy i sporo doświadczeń, których bardzo brakowało nam na początku, dlatego pozytywnie myślimy o przyszłości — mówią zgodnie właściciele Technoksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Strona główna / Coraz bardziej się rozpierają