Czytasz dzięki

Coraz bliżej nałożenia sankcji handlowych na Białoruś

(Marek Druś)
opublikowano: 06-12-2006, 18:29

Już tylko trzy kraje: Polska, Łotwa i Litwa sprzeciwiają się nałożeniu sankcji handlowych na Białoruś.

Już tylko trzy kraje: Polska, Łotwa i Litwa sprzeciwiają się nałożeniu sankcji handlowych na Białoruś. To za mało, by Mińsk uniknął kary za łamanie praw pracowniczych.

W poniedziałek na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych w Brukseli Warszawa, Ryga i Wilno spróbują przekonać pozostałe stolice UE, że sankcje handlowe uderzą nie w reżim, lecz w zwykłych Białorusinów - powiedział PAP w środę unijny dyplomata. Sprawa wydaje się jednak przesądzona, gdyż te trzy kraje straciły sojusznika - Włochy i nie dysponują już wystarczającą liczbą głosów, by zablokować wprowadzenie sankcji.

Chodzi o wykluczenie Białorusi z Powszechnego Systemu Preferencji Handlowych (ang. GSP), co Komisja Europejska proponuje już od ponad roku. System dotyczy przede wszystkim wartego około 400 mln euro rocznie handlu tekstyliami, surowcami i drewnem.

"Nie możemy przymykać oczu na poważne i powtarzające się przypadki łamania praw pracowniczych na Białorusi" - argumentują przedstawiciele KE. Jest wysoce prawdopodobne, że formalna decyzja w sprawie wykluczenia Białorusi z GPS zapadnie 20 grudnia na posiedzeniu ministrów państw UE, a zacznie obowiązywać 6 miesięcy później.

Polska, Litwa i Łotwa argumentują, że sankcje uderzą głównie w społeczeństwo, a nie w reżim Łukaszenki. Zwłaszcza że jego główne zyski podchodzą z handlu bronią i paliwem, nie objętych GSP.

Dotychczas tylko jeden kraj został ukarany wykluczeniem z GSP - w 1997 roku Birma. Białoruś byłaby pierwszym krajem europejskim pozbawionym preferencji w handlu.

Inga Czerny, Michał Kot

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane