Dziesiąty miesiąc z rzędu saldo wpłat i umorzeń do krajowych funduszy inwestycyjnych było na minusie. W sierpniu, według danych Analiz Online, saldo wyniosło 893 mln zł. To wynik dużo lepszy niż w lipcu (-3,5 mld zł).
Niektórzy widzą w tym szansę na przełom w trendzie odpływu pieniędzy z funduszy (w ciągu roku klienci wycofali 22,2 mld zł). Zdaniem wielu analityków wycofywaniem pieniędzy z TFI jest jednym ze źródeł spadków na GPW.
- Wyraźnie słabnie chęć wycofywania się z funduszy - ci, którzy mieli sprzedać już sprzedali. Ujemne saldo wynika z tego, że brakuje chętnych do kupowania. Ludzie stoją z boku i obserwują, co się dzieje na rynku. Świadczy o tym choćby to, że większość pieniędzy trafiła na bankowe lokaty, skąd łatwo je wycofać i przenieść do funduszy – mówi Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.
Klienci patrzą na rynek. Lepsze sytuacja na giełdzie w lipcu przełożyła się na mniejszą chęć do wycofywania pieniędzy z funduszy w sierpniu. Dlatego wciąż wszystko zależy od sytuacji na giełdzie. Jeśli nie będzie spadków to powoli umorzenia zaczną wygasać, a coraz więcej ludzi zacznie kupować jednostki. Na początku będzie to tzw. „gorący kapitał”, który szybko wchodzi na rynek, ale i wychodzi. Dopiero po dłuższym czasie wzrostów powróci bardziej masowy zapał do inwestowania.
- Niedługo powinniśmy mieć miesiąc z dodatnim saldem, bo odpływ pieniędzy z funduszy trwa już bardzo długo – dodaje Piotr Góralewski, prezes TFI PZU.