Coraz bliżej zera!

Lesław Kretowicz
16-01-2003, 00:00

Inflacja znów spadła. I znów do rekordowo niskiego poziomu

A jednak! Inflacja w grudniu spadła do 0,8 proc. To kolejny rekord. Analitycy oczekiwali, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych się nie zmieni. A jednak.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w grudniu o 0,1 proc. w porównaniu z listopadem, a w stosunku rocznym były wyższe o 0,8 proc. Dane GUS oznaczają, że pobity został kolejny rekord Polski. Ale nie tylko. Prztyczka w nos dostali eksperci resortu finansów, członkowie RPP oraz niezależni analitycy.

Ekonomiści byli podzieleni — część oczekiwała utrzymania się inflacji na poziomie z listopada, czyli 0,9 proc., inni liczyli na kolejny rekord. O spadku inflacji ostatecznie zdecydowały trzy czynniki: spadek cen alkoholu i paliw oraz stabilizacja wysokości czynszów. Ekonomiści spodziewali się kontynuacji trendu spadkowego cen alkoholi po obniżce akcyzy, liczyli także na niewielki wzrost cen żywności. Zaskoczeni zostali spadkiem cen paliw, co można jednak wytłumaczyć siłą złotego. Nie mogą natomiast pojąć utrzymania się czynszów na dotychczasowych poziomach — po „uwolnieniu” cen wynajmu spodziewali się nawet 200-proc. podwyżek.

Okazało się więc, że optymiści mieli rację. I jest ich coraz więcej — teraz wszyscy spodziewają się kolejnych rekordów.

Budżet się nie załamał. Szczęście...

W ustawie budżetowej na 2002 r. Marek Belka założył 4,5-proc. poziom średniorocznej inflacji. Na tej bazie szacowane były dochody do państwowej kasy. Tymczasem rzeczywisty poziom wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł w ubiegłym roku średnio 1,9 proc. Mimo to budżet 2002 udało się zrealizować bez większych problemów, a Grzegorz Kołodko zawdzięcza to... wszystkim Polakom.

Najważniejszą konsekwencją niższego od założeń poziomu inflacji są mniejsze nominalne wpływy do budżetu. Niższe ceny oznaczają automatycznie mniejsze wpływy z podatków pośrednich — akcyzy i VAT. Najważniejsze jednak, że niska inflacja pozwoliła utrzymać realną siłę nabywczą naszych wynagrodzeń.

— Koszty niższej inflacji zadziałały na szczęście w obie strony. Dane o wykonaniu budżetu wskazują, że konsekwencje małego wzrostu cen w 2002 r. nie spowodowały załamania się finansów państwa — mówi Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA.

Analitycy zauważają, że Grzegorzowi Kołodce sprzyjało w 2002 r. szczęście. Bardzo niska inflacja była efektem obfitej podaży żywności i spokoju na rynku paliw. Duża podaż w połączeniu z małym popytem zaowocowała utrzymywaniem się niskiej dynamiki cen, a nawet deflacją w przypadku owoców i warzyw w miesiącach jesiennych. I właśnie to zachęciło społeczeństwo do utrzymania dotychczasowego poziomu życia, a nawet do zwiększenia wydatków konsumpcyjnych. Utrwaliły się także niskie oczekiwania inflacyjne w naszym kraju, co pozwoliło na dalszy wzrost konsumpcji.

— Mniejsze wpływy z powodu niskiej inflacji udało się zrekompensować większym popytem krajowym. Wpłynęła na to także siła złotego oraz systematycznie spadające stopy procentowe — wylicza Mirosław Gronicki, główny ekonomista Banku Millenium.

RPP znów trafiła. Kulą w płot...

We wrześniu 2001 r. Rada Polityki Pieniężnej ustaliła cel inflacyjny na 2002 r. wysokości 5 proc. +/- 1 pkt proc. Na czerwcowym posiedzeniu RPP został ono zmieniony na 3 proc. +/- 1 pkt proc. I to nie wystarczyło, a rzeczywistość okazała się dla członków RPP surowa — pomylili się o ponad 100 proc. Na szczęście im niższa inflacja, tym lepiej.

Mimo niespodzianki, członkowie rady nie tracą dobrego humoru. Podkreślają, że cel roczny jest jedynie etapem, prawdziwym zadaniem RPP jest trafienie w cel średniookresowy, czyli inflacja poniżej

4 proc. na koniec 2003 r. Przypominają, że wszystkie banki centralne krajów prowadzących politykę bezpośredniego celu inflacyjnego niedoszacowały w tym roku wysokości wskaźnika CPI.

— Niska inflacja świadczy o słabości gospodarki, która nadal rozwija się bardzo powoli. Za taką sytuację winę ponosi także władza monetarna,

która zbyt długo utrzymywała wysokie stopy procentowe w 2001 r. — przyznaje Wiesława Ziółkowska z RPP.

Dla analityków i inwestorów niedostrzelenie przez RPP celu inflacyjnego nie ma istotnego znaczenia, zdążyli się do tego przyzwyczaić. Usprawiedliwieniem dla władzy monetarnej jest splot nieoczekiwanych wydarzeń na całym świecie oraz drugi z rzędu rok urodzaju w Polsce. Dodatkowo — wbrew alarmistycznym głosom — nie nastąpiła eskalacja konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej i ceny paliw były w całym 2002 r. stabilne.

Analitycy przypominają, że RPP nie mogła natychmiast zareagować na spadającą inflację — jej ubiegłoroczne decyzje wpłyną na gospodarkę dopiero w II połowie tego roku.

— RPP nie trafiła w cel inflacyjny, ale nie spowodowało to poważnych reperkusji w 2002 r.

Także w 2003 r. nie będzie to miało znaczenia dla rynku — uważa Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA.

Sonda

Janusz Jankowiak główny ekonomista BRE Banku

- Problemem jest nie niska inflacja, ale zejście ze ścieżki dezinflacyjnej, jaką założyła sobie RPP. Ważne teraz, co będzie w kolejnych latach, ale nikt nie ma złudzeń, że tak niskiej inflacji nie uda się utrzymać. Oczekuję wzrostu wskaźnika CPI do 2,4 proc. na koniec 2003 r. Będzie to efektem dostosowywania cen i podatków obowiązujących w UE. Mimo tak niskiej inflacji, NBP nie ma zbyt dużej przestrzeni do redukcji stóp procentowych. Na koniec tego roku mogą one spaść o 125 pkt bazowych, ale w 2004 r. będzie to już maksymalnie 50 pkt.

Maciej Reluga główny ekonomista BZ WBK

- Nieznaczny wzrost cen administracyjnych, czyli utrzymanie się na dotychczasowym poziomie kosztów utrzymania mieszkań, zaowocuje kolejnymi rekordami. W styczniu inflacja wyniesie 0,6 proc., w lutym i marcu 0,6-0,7 proc., a w kwietniu spadnie do poziomu 0,5 proc. Dopiero po okresie oddziaływania efektu obniżenia akcyzy na alkohol wzrośnie do 2,6 proc. w grudniu.

Richard Mbewe główny ekonomista WGI

- Teraz nastają ciężkie czasy dla RPP, która będzie mocno naciskana, aby obciąć stopy procentowe. Rada może i powinna zredukować stopy w styczniu o 0,25 pkt bazowych, jednak nie będzie to miało znaczenia dla gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Coraz bliżej zera!