W pierwszym kwartale upadło tylko 90 firm. To o połowę mniej niż rok temu.
Pierwszy kwartał tego roku potwierdza, że coraz mniej polskich firm wpada w tarapaty. Od stycznia do marca zbankrutowało tylko 90 firm, czyli o 45 proc. mniej niż w pierwszym kwartale 2006 r. — wynika z raportu Euler Hermes, firmy zajmującej się ubezpieczeniami należności.
Najczęściej bankrutują firmy produkcyjne (31 proc. upadłości). Na deskach ringu po nokaucie lądują najczęściej producenci odzieży i obuwia oraz żywności. Co piąty z bankrutów zajmował się sprzedażą hurtową.
— Paradoksalnie, mimo poprawy koniunktury w budownictwie, najwięcej z hurtowników, którzy upadli, zajmowało się drewnem i materiałami budowlanymi — mówi Tomasz Starus, dyrektor biura oceny ryzyka w Euler Hermes.
Większość bankrutów pochodziło z województw: mazowieckiego (tu działa najwięcej firm), śląskiego i zachodniopomorskiego, najmniej — ze świętokrzyskiego, łódzkiego i lubuskiego.