Coraz więcej niewypłacalnych firm

19-01-2017, 22:00

W 2016 r. w Polsce zbankrutowało 805 firm, o 8 proc. więcej niż w poprzednich dwunastu miesiącach. W tym roku będzie ich jeszcze więcej — prognozują eksperci.

Niewypłacalnych przedsiębiorstw będzie w tym roku przybywać mniej, ale tylko pozornie to może wynikać z poprawy sytuacji na rynku. Problemy w budownictwie, któremu doskwierają kłopoty z płynnością, może pogłębić m.in. odwrócony VAT — oceniają przedstawiciele Euler Hermes.

Źle w handlu i usługach

— Spodziewamy się, że w tym roku liczba niewypłacalności firm wzrośnie w Polsce o 3 proc., ale głównie z powodu statystycznego efektu bazy, czyli wysokiego progu odniesienia w 2016 r. — mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka. W ubiegłym roku niewypłacalność objęła 805 podmiotów, a w 2015 r. — 747, czyli nastąpił wzrost o 8 proc.

Najgorzej było w handlu i usługach. To efekt m.in. niskich marż i wojny cenowej. Towarzyszyła temu postępująca konsolidacja na rynku detalicznym i hurtowym i konkurencja ze strony e-commerce. W usługach problemem były rosnące koszty pracy, wiele firm pracowało też na rzecz budownictwa, obsługując procesy inwestycyjne. Palmę pierwszeństwa w liczbie niewypłacalności w ostatnich miesiącach dzierżyły jednak na zmianę branża budowlana i sektor przemysłowy. Takich przypadków było tam najwięcej w drugim półroczu.

Problemy budowlanki

W ocenie Euler Hermes, przyspieszony wzrost liczby firm produkcyjnych bliskich bankructwa wynika nie tylko z dekoniunktury w budownictwie. Na liście orzeczeń o niewypłacalności pojawiały się firmy dostarczające dla tej branży wyroby z betonu, drewna czy konstrukcje stalowe, ale też m.in. zakłady z sektora tradycyjnego przemysłu maszynowego i produkcji części.

— Dosyć często mówi się, że podstawą rentowności w eksporcie jest odpowiedni kurs złotego, w domyśle — jego osłabienie. Nic bardziej mylnego — nie tylko dlatego, że w dużej części eksporterzy sami potrzebują dużego wkładu komponentów importowanych z zagranicy, np. w sektorze RTV i AGD czy motoryzacyjnym. Pomimo znacznego osłabienia się złotego — w niektórych okresach nawet rzędu 15 proc. — polski eksport rósł w tym roku w dość wolnym tempie. Konkurencyjność cenowa to nie wszystko — nie wykreuje ona popytu, gdy rynek naszych odbiorców się kurczy.

Przykład upadłości w przetwórstwie przemysłowym pokazuje, że w pewnym stopniu koniunktura w nim jest związana z wynikami eksportowymi przemysłu niemieckiego — wyjaśnia Tomasz Starus. Zwraca uwagę, że jeszcze bardziej oczywiste niż związek kondycji polskiego przemysłu z niemiecką machiną eksportową jest połączenie kondycji firm budowlanych — wyrażane liczbą firm tracących płynność — z wartością produkcji budowlano-montażowej.

— Niestety, mając świadomość ryzyka, wiele firm nadal działa w schemacie zdobywania jakichkolwiekzleceń, aby móc pokryć swoje zobowiązania z poprzednich inwestycji. Trwale ujemny bilans, zwłaszcza firm o regionalnej skali działalności, z sektora inwestycji drogowych, ale też innych wyspecjalizowanych prac infrastrukturalnych i wykończeniowych, to chyba niezmienny na razie element polskiego budownictwa. Spodziewamy się, że w tym roku branża ta nadal będzie trwać w stanie zawieszenia i problemów z płynnością — prognozuje Tomasz Starus. Jego zdaniem, odwrócony VAT w budownictwie może sprawić kłopoty zwłaszcza małym i średnim firmom, które działają jako podwykonawcy.

Nowe prawo naprawcze

Eksperci zwracają uwagę na dwukrotny wzrost odsetka postępowań w ramach nowego prawa naprawczego w stosunku do średniorocznej z lat ubiegłych — obecnie jest ich ok. 30 proc. w ogólnej liczbie przypadków firm tracących płynność finansową. Trudno jednak oceniać, że nowe przepisy miały wpływ na liczbę wszystkich niewypłacalności — a jeśli nawet, to nie decydujący.

Jest to raczej zmiana jednej formy prawnej na drugą — danie szansy na restrukturyzację firmom, które tak czy inaczej były w trudnej sytuacji finansowej, nie regulowały zobowiązań wobec wierzycieli i zakończyłyby działalność upadłością. W 2016 r. nastąpiło odwrócenie tendencji z 2015 r. — więcej przypadków niewypłacalności jest na południowym zachodzie i na wschodzie kraju. Niechlubnymi liderami są Śląsk, Dolny Śląsk i Podlasie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Coraz więcej niewypłacalnych firm