Cormay nadal traci

Spółka jest przewartościowana, bo inwestorzy za bardzo wierzą w sukces analizatora BlueBox.

Akcjonariusze PZ Cormay nie mają powodów do zadowolenia. W ubiegłym tygodniu kurs spadł o 9,9 proc., co było największą przeceną od dziewięciu miesięcy. Wczoraj wczesnym popołudniem spółka traciła kolejne 3,3 proc.

Przyczyny tajemniczego załamania i dalszej wyprzedaży związane są z pozbyciem się akcji przez samego prezesa i osób z nim powiązanych. W transakcjach pakietowych sprzedano papiery o łącznej wartości ponad 8 mln zł. Rekomendacje analityków też nie są dobre.

— Jeżeli spółka zapewnia o świetnych perspektywach projektu analizatora BlueBox, a jednocześnie prezes sprzedaje część akcji, to coś nie jest w porządku — komentuje Łukasz Kosiarski, analityk DM BZ WBK, który zaleca sprzedaż akcji emitenta. Jego zdaniem, spółka jest przewartościowana, bo inwestorzy zbyt mocno wierzą w sukces analizatora BlueBox. To w jego opinii wcale jeszcze nie jest pewnikiem. Specjalista podtrzymuje wycenę sięgającą 12,50 zł, czyli o 12 proc. niższą od notowań spółki. Jak jednak przyznaje, nie uwzględnia ona pozytywnego wpływu ostatniego przejęcia w grupie. Zależne od emitenta Orphee nabyło 50 proc. udziałów we włoskiej Diesse Diagnostica Senese.

— Efekty synergii płynące z transakcji wydają się niezaprzeczalne.Teraz grupa będzie miała kompleksową ofertę, pokrywającą 80 proc. rynku diagnostyki medycznej. Dzięki temu będzie mogła startować w przetargach, gdzie taka oferta jest wymagana — ocenia Łukasz Kosiarski.

Transakcja, zawarta zdaniem specjalisty po cenie korzystnej dla PZ Cormay, umożliwi grupie rozwijanie dotychczasowego podstawowego biznesu. Problemem jest jednak kwestia sfinansowania przejęcia reszty pakietu włoskiej firmy. Rodzina Tuorów jest niechętna wykorzystaniu dźwigni finansowej, a to oznacza konieczność dokapitalizowania Orphee np. poprzez emisję skierowaną do inwestorów instytucjonalnych.

Jak zauważa Łukasz Kosiarski, Cormay mógłby rozwodnić się w Orphee do 51 proc. z obecnych 67 proc. bez utraty kontroli nad spółką. Jeśli Cormay miałby wziąć udział w emisji Orphee, specjalista nie wyklucza emisji na poziomie samego Cormaya (spółka dysponuje gotówką, lecz przeznaczona jest na dokończenie projektu BlueBox). Skutkiem oczekiwań na dodatkową podaż akcji jednej lub drugiej firmy byłaby presja na notowania obu spółek.

— Zachowawcze podejście głównych akcjonariuszy sprawia, że mimo pojawiających się czasem ich deklaracji o możliwości emisji długu należy do takiej opcji podchodzić sceptycznie. Szkoda, bo wykorzystanie kapitału obcego zwiększyłoby wartość dla akcjonariuszy — komentuje Łukasz Kosiarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy