Credit Agricole ogłosiło wezwanie na zakup 100 proc. akcji Europejskiego Funduszu Leasingowego. W związku z tym spółka może opuścić parkiet giełdy, ale dopiero za kilka lat — wynika z nieoficjalnych informacji.
Credit Agricole zamierza przejąć pełną kontrolę nad leasingodawcą. Inwestor uzyskał już pozwolenia UOKiK oraz KPWiG. Wczoraj francuski inwestor wezwał do sprzedaży 6 382 831 akcji EFL, stanowiących 100 proc. kapitału. Zapisy będą przyjmowane od 22 do 30 października. Dotychczasowi akcjonariusze dostaną za akcję funduszu 230 zł. W poniedziałek za 1 walor spółki płacono 220 zł.
— Choć cena może być uznawana za wysoką, to w dużym stopniu należy ją wiązać z premią, jaka wiąże się z przejęciem największej w kraju spółki leasingowej — mówi Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.
Już w lipcu przedstawiciele francuskiego banku porozumieli się z Leszkiem Czarneckim — głównym akcjonariuszem oraz prezesem funduszu — co do maksymalnej ceny oferty.
Termin wezwania mogło przyśpieszyć planowane na 16 listopada NWZA, na którym powinna zapaść decyzja o emisji 38 296 986 akcji serii E.
— Uchwalenie nowej emisji przemawia za przeprowadzeniem operacji związanej z wezwaniem jeszcze przed 16 listopada — podkreśla Marcin Wróblewski, analityk DM BZ WBK.
Analitycy giełdowi poważnie zastanawiają się nad możliwością opuszczenia przez EFL rynku publicznego.
— Gdyby wszyscy zgodzili się odsprzedać posiadane akcje EFL, to KPWiG prawdopodobnie nie sprzeciwi się wycofaniu funduszu z obrotu — ocenia Marcin Wróblewski.
Wyprowadzenie EFL z giełdy byłoby najbardziej korzystne dla nowego właścicielaL.
— Chęć wycofania EFL z giełdy można wiązać z budowaniem grupy przez Credit Agricole na naszym rynku. Bardziej do tego planu może pasować firma zwolniona z obowiązku informacyjnego, jakiemu podlegają spółki publiczne — zaznacza Marek Świętoń.
Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że spółka nie opuści GPW przed 2003 rokiem.