Na rynku bankowym własnym towarzystwem ubezpieczeniowym może pochwalić się nie tylko PKO BP czy BZ WBK. Także mniejszy od nich Credit Agricole dwa lata temu zdecydował się powołać do życia ubezpieczyciela majątkowego. Nowej spółce w końcu udało się postawić żagle, a bank może z czystym sumieniem powiedzieć, że dokonuje strategicznego zwrotu w kierunku bancassurance.
— Sprzedaż ubezpieczeń w placówkach banku to obecnie bardzo ważny obszar naszej działalności, który chcemy rozwijać. Jest on także zgodny ze strategią naszego akcjonariusza — Credit Agricole we Francji, który łączy pod jednym dachem biznes bankowy i ubezpieczeniowy — mówi Jędrzej Marciniak, członek zarządu banku Credit Agricole. Wyjaśnia, że mocne wejście na rynek bancassurance to efekt poszukiwania przez bank nowych źródeł przychodów. Przyczyną są spadające tradycyjne przychody z kredytów. Jest to efekt niskich stóp procentowych i obowiązujących w Polsce przepisów antylichwiarskich.
— Ubezpieczenia stand-alone [niepowiązane z produktem bankowym — red.] już teraz generują powyżej 10 proc. naszych przychodów pozaodsetkowych. Chcemy, by osiągnęły poziom co najmniej 15-20 proc. — mówi Jędrzej Marciniak. Credit Agricole nie zamierza ograniczać się do sprzedaży polis, które są powiązane z kredytami i kartami. Na początku roku wprowadził do sprzedaży samodzielne ubezpieczenie mieszkaniowe oraz polisę OC w życiu prywatnym. Te produkty są dostarczane przez Credit Agricole TU (CATU). Kolejnym krokiem ma być rozpoczęcie sprzedaży produktów turystycznych.
Licencja CATU jest bardzo szeroka i otwiera przed towarzystwem możliwość sprzedaży polis komunikacyjnych. Jak podkreśla Jędrzej Marciniak, mogą one być kolejnym etapem ekspansji produktowej grupy.
— Analizujemy wprowadzenie do sprzedaży tego typu produktów. Z jednej strony, klienci utożsamiają polisy komunikacyjne z ubezpieczeniami i oczekują, że będziemy je mieli w ofercie. Z drugiej strony, rynek komunikacyjny jest bardzo trudny, a sam produkt nie daje oczekiwanej rentowności — mówi Jędrzej Marciniak.
Nie wyklucza, że jeśli Credit Agricole zdecyduje się wprowadzić do oferty polisy komunikacyjne,skorzysta z doświadczeń zewnętrznego partnera, np. w obszarze likwidacji szkód. Z uwagi na to, że w skład francuskiej grupy w Polsce wchodzi największa firma leasingowa na rynku: Europejski Fundusz Leasingowy, uzupełnienie oferty o własne produkty ubezpieczeniowe byłoby ciekawym rozwiązaniem. CATU nie jest jedynym dostawcą ubezpieczeń dla banku. Od 2007 r. działa w Polsce oddział życiowy Credit Agricole Life Insurance, który dostarcza paletę produktów życiowych. To na nim jest nadal oparty główny ciężar biznesu bancassurance grupy. W 2015 r. sprzedał polisy za 0,5 mld zł. Łącznie z oferty ubezpieczeń obu spółek korzysta obecnie 600 tys. klientów banków. Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku Polska, przypomina, że Credit Agricole nie jest osamotniony w ubezpieczeniowych planach. Inne banki także myślą o zwiększeniu sprzedaży ubezpieczeń. W ten sposób chcą zrekompensować sobie spadające przychody z działalności podstawowej i uszczerbek spowodowany podatkiem od aktywów.
— W niektórych bankach na polskim rynku ubezpieczenia mają bardzo mocną pozycję, bywają nawet trzecim źródeł zysku w części detalicznej — podkreśla analityk. © Ⓟ