Credit Suisse to kolejna firma, obok m.in. Citi czy State Street, z kilkoma centrami usług biznesowych w Polsce. Od 2007 r. działa we Wrocławiu, gdzie zatrudnia ponad 4 tys. osób, a jesienią ubiegłego roku otworzyła biuro w Warszawie.

— 1 czerwca przychodzi kolejna grupa pracowników, która powiększy nasz zespół o 10 proc., do ponad 300 osób — mówi Aneta Kocemba-Muchowicz, dyrektor zarządzająca biurem Credit Suisse w Warszawie. O planach dotyczących liczby pracowników mówi ostrożnie i z rezerwą. — Nie zależy nam na szybkim wzroście, lecz na rozbudowywaniu kompetencji — podkreśla Aneta Kocemba-Muchowicz.
Ryzyko, IT, bankowość
Warszawskie centrum ma się uzupełniać z biurem we Wrocławiu. Jest tu m.in. departament ryzyka pracujący głównie dla bankowości inwestycyjnej.
— To zupełnie nowe usługi na polskim rynku. Właśnie dlatego kilka lat temu wyjechałem z Polski, bo chciałem się tym zajmować — mówi Konrad Kompa, który pracował w Londynie w Barclaysie, RBS oraz Credit Suisse, a potem wrócił do kraju, aby zarządzać jednym z działów departamentu ryzyka w Credit Suisse Poland. W Warszawie w obszarze ryzyka pracuje blisko 100 osób, a w najbliższych miesiącach do zespołu dołączą kolejne. We Wrocławiu jest już ponad 200 takich specjalistów.
— Działy zarządzania ryzykiem są zawsze niewielkie. O ich wadze nie świadczy liczba pracowników, lecz zakres obowiązków. A ten jest duży i stale rośnie. Zajmujemy się ryzykiem rynkowym, kredytowym, stress testami, matematyką finansową — mówi Konrad Kompa. Warszawskie centrum ma też w planach duży dział IT.
— Nie będzie to jedynie wsparcie klienta, lecz obszary zajmujące się big data, cloud, programiści wspierający m.in. bankowość inwestycyjną i trading. Chcemy, aby już niedługo firmy technologiczno-informatyczne nie były jedynym miejscem dla informatyków z ambicjami — mówi Aneta Kocemba-Muchowicz.
Każda z pięciu głównych dywizji Credit Suisse ma własne działy IT, dlatego w warszawskim centrum pracuje już prawie 100 osób, a za kilka miesięcy będzie jeszcze 50. W Warszawie jest też dział wsparcia bankowości inwestycyjnej, który zajmuje się m.in. przygotowaniem materiałów marketingowych dla zespołów inwestycyjnych w Nowym Jorku oraz Londynie. Pracuje tu ponad 60 osób, wkrótce będzie ich blisko 80. Jest też kilka mniejszych działów: podatkowy, audytu czy HR.
Pępek Europy
Credit Suisse zaczął budować centrum w Warszawie jesienią ubiegłego roku. — Nasza konkurencja dopiero teraz zaczyna szukać kandydatów z identycznymi kwalifikacjami. Mamy tę przewagę, że zaczęliśmy wcześniej i działamy szybko. W kilka miesięcy stworzyliśmy ponad 300-osobowy zespół. Innym instytucjom finansowym zajęło to lata — mówi Tomasz Borowiecki, menedżer ds. rekrutacji w biurze Credit Suisse w Warszawie. Nie ma kłopotu z kandydatami do pracy.
— Mamy aplikacje m.in. z Londynu, nie tylko od Polaków zainteresowanych powrotem do kraju, ale także od obcokrajowców. Polska staje się regionalnym centrum finansowym, zyskując na arenie międzynarodowej. Stawiamy też na rozwój pracowników — znaczna część zatrudnianych przez nas osób to kandydaci wewnętrzni — twierdzi Tomasz Borowiecki. Spółka zamierza w Warszawie — tak jak robi to od lat we Wrocławiu — prowadzić programy na uczelniach oraz programy płatnych praktyk. Credit Suisse działa we Wrocławiu w trzech biurowcach. W Warszawie zajmuje już dwa piętra w budynku Atrium 2, a w czerwcu zajmie kolejne piętro.