Creepy Jar, producent gier wideo, który w tym roku przeniósł się z NewConnect na GPW, pracuje nad swoim drugim tytułem o roboczej nazwie „Chimera”.
- Produkcja idzie do przodu, ale na tym etapie materiały wideo z gry nie są na tyle atrakcyjne, żeby się nimi chwalić. Do końca roku chcemy zaprezentować przynajmniej tzw. key arty, które pokażą, czym jest „Chimera” i jakie są główne założenia gry – mówi Krzysztof Kwiatek, prezes Creepy Jaru.
„Chimera” ma być grą łączącą cechy zaawansowanego symulatora rozwoju bazy z elementami surwiwalu. Ma być grą typu „casual”, skierowaną do szerokiego grona graczy. Budżet produkcyjny tytułu szacowany jest na ponad 10 mln zł. W tym roku projekt otrzyma docelowy tytuł i zostanie zaprezentowany graczom, ale szersze działania marketingowe przewidziane są na przyszły rok.
Nad „Chimerą” pracuje obecnie 25 członków 30-osobowego zespołu studia. Nie jest to jeszcze finalny skład.
- Wciąż szukamy ludzi do „Chimery” – brakuje nam kilku dobrych specjalistów, żeby produkcja ruszyła pełną parą – mówi Krzysztof Sałek, członek zarządu Creepy Jaru.
Warszawskie studio planuje być wydawcą swojej najnowszej gry, ale widzi też pole do współpracy w tym obszarze.
- Zostawiamy furtkę – jest np. opcja kooperacji dla wzmocnienia efektów marketingowych - wyjaśnia Krzysztof Sałek.

Choć większość zespołu Creepy Jaru pracuje nad „Chimerą”, studio planuje też działania dotyczące swojego pierwszego tytułu. Dotychczas sprzedało ponad 2,5 mln egzemplarzy „Green Hell” i finiszuje z produkcją trzeciego dodatku: „Spirits of Amazonia 3”.
- Jest fajny i dobrze rokuje. Wkrótce zaczniemy szerokie testy. Przed nami jeszcze kilka miesięcy pracy. Mamy nadzieję, że uda się zamknąć projekt w tym roku – mówi Krzystzof Kwiatek.
Spółka układa także plan dla „Green Hella” na rok 2022 r.
- Przyszły rok będzie również obfitował w duże aktualizacje do gry - mamy fajny pomysł. Na pewno przed końcem roku ogłosimy mapę drogową. Być może dzięki rozbudowie gry sprzedaż jeszcze bardziej podskoczy – mówi prezes Creepy Jaru.
Wkrótce spółka ogłosi datę wypuszczenia pierwszej i drugiej części „Spirits of Amazonia” na konsole.
- Jesteśmy bardzo ciekawi, jak dodatki sprawdzą się na konsolach – mówi Krzysztof Sałek.
Na koniec czerwca Creepy Jar, dzięki sukcesowi „Green Hella”, dysponował ponad 38 mln zł gotówki. Niewykluczone, że spółka po raz pierwszy podzieli się pieniędzmi z akcjonariuszami.
- Obecnie nie mamy oficjalnej polityki dywidendowej. W lipcu wszedł jednak w życie kodeks dobrych praktyk dla spółek giełdowych, zawierający m.in. katalog powodów niewypłacania dywidendy. Na pewno w dłuższym terminie będziemy się stosować do tych zasad i przyjmiemy politykę dywidendową - mówi Grzegorz Piekart, dyrektor finansowy Creepy Jaru.
