Crowdfunding udziałowy zyskuje fanów

opublikowano: 13-10-2016, 22:00

Grupowe finansowanie udziałowe nabiera rozpędu. W latach 2013-14 wartość tego rynku w Europie wzrosła aż o 167 proc.

Przez ostatnie kilka lat dotowanie społecznościowe, m.in. dzięki działalności takich platform jak Kickstarter, stało się bardzo popularne. Od niedawna jednak możemy zaobserwować działanie jego nowej gałęzi. Mowa o „equity crowdfunding”, czyli grupowym finansowaniu udziałowym. Mechanizm jego działania jest prosty — w zamian za przekazanie określonego kapitału na realizację danego projektu otrzymujemy udziały w firmie, a także możliwość partycypacji w jej przyszłych zyskach. Okazuje się, że europejski rynek crowdfundingu udziałowego rozwija się wręcz w galopującym tempie, głownie w Wielkiej Brytanii, Francji oraz w Niemczech — wynika z raportu Komisji Europejskiej. W Polsce grupowe finansowanie udziałowe to wciąż mało znane zjawisko, ale jednocześnie rodzimy rynek equity crowdfundingu jest bardzo perspektywiczny.

Świadczy o tym chociażby rosnąca liczba platform specjalizujących się w tej formie finansowania, jak również zrealizowane przez nie projekty. Pomimo relatywnie niskiej świadomości społecznej na temat crowdfundingu udziałowego eksperci rzekonują, że inwestowanie społecznościowe ma wiele zalet, w tym przede wszystkim bezpieczeństwo inwestycji.

— Equity crowdfunding to propozycja przede wszystkim dla drobnych inwestorów, którzy na razie nie mają zbyt dużych możliwości inwestowania relatywnie niewielkiego kapitału. Jak z każdym projektem, z inwestycjami crowdfundingowymi wiąże się oczywiście ryzyko biznesowe, niemniej nasze projekty są realizowane przede wszystkim po skrupulatnej weryfikacji wszelkich możliwych rodzajów ryzyka — mówi Artur Kaźmierczak, prezes Mzuri CFI 4. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu