CSFB: Rząd może zostać zmuszony do zmodyfikowania programu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-11-2005, 20:17

Mniejszościowy rząd Kazimierza Marcinkiewicza może zostać zmuszony do zmodyfikowania programu w stronę Samoobrony lub Platformy Obywatelskiej, jeśli liczy na poparcie którejś z tych politycznych sił w głosowaniu nad wotum zaufania 10 listopada - oceniają analitycy CSFB. W 460-osobowym Sejmie PiS ma 155 posłów. Do uzyskania wotum zaufania potrzeba 50 proc. głosów plus 1.

Mniejszościowy rząd Kazimierza Marcinkiewicza może zostać zmuszony do zmodyfikowania programu w stronę Samoobrony lub Platformy Obywatelskiej, jeśli liczy na poparcie którejś z tych politycznych sił w głosowaniu nad wotum zaufania 10 listopada - oceniają analitycy CSFB. W 460-osobowym Sejmie PiS ma 155 posłów. Do uzyskania wotum zaufania potrzeba 50 proc. głosów plus 1.

Analitycy CSFB sądzą, że gotowość PiS do kontynuowania rozmów z PO uspokaja rynek, ale zastanawiają się nad tym, co właściwie PiS mógłby zaoferować PO w zamian za poparcie dla rządu w głosowaniu 10 listopada. "PiS najprawdopodobniej (w rozmowach z PO) mógłby argumentować, że w składzie rządu zasiadają profesjonaliści, a jego ekonomiczny program jest zgodny z najważniejszymi postulatami PO" - napisali analitycy w środowym komentarzu.

"Rząd Marcinkiewicza składa się z polityków umiarkowanych. Zwolenników twardego kursu jest tylko kilku, a dwóch ministrów ma silne związki z PO. Zbigniew Religa (minister zdrowia) w wyborach prezydenckich poparł Donalda Tuska, podczas gdy minister ds. regionalnego rozwoju Grażyna Gęsicka reprezentowała PO w rozmowach na temat unijnych funduszy" - podkreślają analitycy CSFB.

"PiS przyswoił sobie retorykę PO w kwestiach fiskalnej konsolidacji, reformy podatkowej i prywatyzacji. Minister finansów Teresa Lubińska zasygnalizowała, że nowy rząd nie zmieni istotnie projektu budżetu przygotowanego przez ustępujący rząd Marka Belki, ustalający centralny deficyt na 32,6 mld zł" - zauważają.

CSFB powątpiewa zarazem co do tego, czy te sygnały zadowolą Platformę, której politycy sygnalizują gotowość przejścia do opozycji, zwłaszcza po tym, jak stosunki między obu partiami popsuły się na tle obsady stanowiska marszałka Sejmu.

"PiS wciąż ma niecałe dwa tygodnie czasu, by osłodzić PO gorycz porażki, ale w ostatecznym rachunku partia ta będzie dążyła do zapobieżenia wczesnym wyborom i dlatego może się okazać, że nie ma dla niej innej alternatywy, jak tylko sformalizować sojusz z Samoobroną dobierając do niego LPR lub PSL. Takie poparcie PiS uzyska tylko wówczas, gdy jej gospodarczy program nabierze cech populistyczno-lewicowych" - uważają eksperci CSFB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane