Platformy oferujące zakupy grupowe przyzwyczaiły Polaków do zniżek. Coraz chętniej zakupy robią w internecie. A nawet jeśli planują coś kupić w tradycyjnym sklepie, najpierw szukają tego w sieci, pragnąc porównać ceny. Dlatego też wszelkie projekty internetowe ułatwiające zakup czy skorzystanie ze zniżek mają w Polsce potencjał.
— Sprzedaż internetowa w naszym kraju to ok. 4 proc. całości sprzedaży detalicznej. W Niemczech czy Wielkiej Brytanii jest trochę lepiej, bo przez internet sprzedaje się ok. 10 proc. produktów czy usług, ale wciąż pozostaje ogromne pole do zagospodarowania — twierdzi Tomasz Danis, wprowadzający serwis CupoNation.pl do Polski.
W Polsce sektor e-commerce rośnie bardzo szybko. Zgodnie z szacunkami francuskiej porównywarki cen Kelkoo, w br. powiększy się o kolejne 24 proc. i sięgnie 5,6 mld EUR obrotów. Zainteresowanie Polaków handlem elektronicznym potwierdza platforma CupoNation.pl, działająca od kilku zaledwie tygodni.
— Jeszcze się na dobre nie rozkręciliśmy, a już stronę odwiedzają tysiące użytkowników dziennie. Stosunek liczby odwiedzin do dokonanych zakupów też jest wyższy, niż przewidywaliśmy — twierdzi Tomasz Danis.
Żadna innowacja, a jaki potencjał
Serwis CupoNation.pl to agregator kodów rabatowych i promocji oferowanych przez sklepy internetowe z różnych branż. Niby nic innowacyjnego. Ale to żaden problem. Przed Facebookiem portale społecznościowe przecież też istniały, a Apple ma teraz mnóstwo problemów z patentami właśnie dlatego, że iPhone nie składa się z żadnych nowości — jego twórca ani nie wymyślił ekranu dotykowego, ani telefonu.
Tomasz Danis uważa, że podobnie jest z CupoNation.pl., agregatory promocji już funkcjonują, ale nie są doskonałe.
— Jesteśmy przekonani, że możemy to zrobić lepiej, taniej i efektywniej niż konkurencja — mówi Tomasz Danis.
Na CupoNation.pl można znaleźć kody rabatowe i kupony, oferowane przez markowe e-sklepy. Obecnie platforma skupia się na przyciąganiu największych sieci, ale docelowo oferta ma być możliwie najszersza. Firma ze sklepami negocjuje również promocje, które są tworzone specjalnie dla niej. Problemów z dogadaniem się z sieciami nie ma.
— Dla sklepów taka platforma jak nasza to dodatkowy kanał sprzedaży, przy którym nie muszą nic robić. Do tego płacą tylko w przypadku, kiedy dojdzie do sprzedaży — tłumaczy Tomasz Danis. Negocjacje są też prostsze, kiedy inwestorem start-upu jest inkubator, z którym wiele sieci już miało przyjemność się zetknąć przy innych projektach. CupoNation.pl wyszedł spod skrzydeł Rocket Internet Poland, niemieckiego inkubatora, który od kwietnia ma siedzibę także w Polsce.
Poprowadzi za rękę
Dzięki temu start nowego agregatora jest łatwiejszy. Ma zapewnioną pomoc doświadczonego przedsiębiorcy. Nie tylko finansową. Ale również ta jest niezbędna. CupoNation. pl ze swoją ambicją stania się agregatorem kuponów pierwszego wyboru wymaga sporych nakładów na marketing. Od tego w głównej mierze będzie zależał sukces. Platforma w pierwszej kolejności ruszyła w Polsce i w Indiach.
— Na Polsce chcemy się uczyć. Tutaj biznesy e-commerce rozwijają się znacznie szybciej niż w innych krajach — tłumaczy Tomasz Danis.
Jego zdaniem, projekt ma potencjał na uruchomienie jeszcze w 4 czy 5 krajach europejskich w ciągu najbliższych tygodni. I na pewno na tym się nie zakończy.