Farma w Kobylnicy to pierwszy wspólny "zielony" projekt energetyczny BRE Banku i jego właściciela.
257 mln zł pożyczyło konsorcjum BRE Banku i Commerzbanku (inwestor w BRE Banku) na budowę elektrowni wiatrowych o mocy 41,4 MW w Kobylnicy w województwie pomorskim.
— Udział BRE Banku w kredytach to 128,5 mln zł, wystawiliśmy też akredytywę na 187 mln zł zabezpieczającą płatności dla dostawcy turbin — informuje Michał Popiołek, dyrektor departamentu finansowania strukturalnego BRE Banku.
Budowa 18 turbin, która zakończy się jeszcze w tym roku, pochłonie w sumie 300 mln zł. Różnicę wyłożą hiszpańskie fundusze inwestycyjne: Taiga Inversiones Eolicas z grupy Taiga Mistral i Santander Energias Renovables, specjalizujące się w inwestowaniu w energię odnawialnej.
Darłowo największe
Fundusz Taiga Mistral powstał w 2008 r., by inwestować w budowę polskich farm wiatrowych.
— Właśnie skończyliśmy akwizycję portfela projektów na około 180 MW, które będziemy realizować w najbliższych trzech latach. W przyszłości planujemy poszerzyć portfel funduszu o 200 MW. Farmę w Kobylnicy wybuduje Eko Energy, nasza spółka celowa — mówi Grzegorz Skarżyński, dyrektor inwestycyjny Taiga Mistral.
Kobylnica to pierwszy projekt wspólny projekt BRE i Commerzbanku w branży energii odnawialnej. Wcześniej BRE Bank angażował się samodzielnie.
W Darłowie trwa właśnie pierwsza faza budowy największej farmy wiatrowej w Polsce. Docelowa moc: 250 MW. Elektrownię buduje Enerco z amerykańskim inwestorem INVEnergy. BRE Bank jest liderem konsorcjum siedmiu banków, które pożyczyło na farmę 450 mln zł, 140 mln zł wyłożyli inwestorzy.
Za dużo barier
W Polsce powstały dotychczas 413 instalacje wiatrowe o łącznej mocy ponad 1180 MW — wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki. Produkcja energii z wiatru rośnie systematycznie od lat: jeszcze w 2004 r. farmy wytworzyły 142,3 GWh, a w ubiegłym roku już 1485 GWh.
— Rozwój sektora energetyki wiatrowej, mimo dynamicznego wzrostu, jest na bardzo niskim poziomie w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Wzrost na tle pozostałych źródeł energii odnawialnej jest widoczny, ale niesatysfakcjonujący — komentuje Janusz Gajowiecki z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
Konieczne jest pokonanie kilku barier.
— Jednym z najistotniejszych problemów jest przestarzała, wymagająca znacznej modernizacji i inwestycji infrastruktura sieciowa. Barierą jest też niejednoznaczne prawo: przedsiębiorstwa energetyczne i inwestorzy spierają się o to, kto jakie koszty powinien ponieść. Rozczarowuje też brak odpowiedniego zaangażowania rządu w rozwój sektora, a przecież przemysł energetyki wiatrowej tworzy miejsca pracy i jest bodźcem do rozwoju gospodarki — zaznacza Janusz Gajowiecki.