Cyfrowy szofer poprowadzi volkswagena

Niemiecki koncern zaprezentował szkice kolejnego prototypu z rodziny I.D. Auto zadebiutuje podczas marcowych targów w Genewie

Krótki przód i opływowy tył, a do tego ogromne koła i drzwi otwierające się na oścież, wpuszczając pasażerów do wnętrza jakby do komnaty. Czy takie będą przyszłe limuzyny Volkswagena? Niemiecka marka uzupełniła katalog pod nazwą „samochody przyszłości”. I.D. vizzion ma 5,11 m długości, więc przestrzeni w środku nie zabraknie.

Volkswagen zapowiedział wcześniej, że do 2025 r. wprowadzi na rynek ponad 20 elektrycznych modeli. Inżynierowie muszą więc pracować pełną parą — I.D. vizzion to ich najnowsze dzieło.
Zobacz więcej

NIEMCY REALIZUJĄ PLAN:

Volkswagen zapowiedział wcześniej, że do 2025 r. wprowadzi na rynek ponad 20 elektrycznych modeli. Inżynierowie muszą więc pracować pełną parą — I.D. vizzion to ich najnowsze dzieło. [FOT. ARC]

Volkswagen I.D. vizzion został zbudowany na nowej platformie MEB, która stworzona została dla samochodów elektrycznych. Ma 225 kW mocy i rozwija prędkość 180 km/h. Limuzyna odzyskuje energię podczas hamowania i według zapewnień producenta oferuje zasięg na poziomie 665 km. Prototyp napędzają dwa silniki elektryczne. Elektryczny napęd nie jest niczym nowym w koncepcyjnej rodzinie aut nazywanych przez Volkswagena I.D. To czwarty model w tej gamie. Niemcy wcześniej pokazali kompaktowego I.D., a także vana I.D. buzz i auto z uwielbianego przez klientów segmentu SUV-ów — I.D. crozz.

Brakowało samochodu, który byłby powiewem luksusu i nadawał się do tego, żeby podwieźć jakąś ważną osobę pod budynek teatru. I.D. vizzion ma jednak jeszcze jedną cechę, która wyróżnia go od pozostałych I.D. Łatwo zauważyć, że na rysunkach nie ma kierownicy ani nawet joysticka. Jeśli uznać, że I.D. vizzion prezentuje autonomiczną wizję Volkswagena, to najważniejszą informacją jest fakt, że producent nie widzi możliwości przejęcia kontroli przez kierowcę. Nie znamy na razie szczegółów technicznych, ale Volkswagen w komunikacie przyznaje, że prowadzeniem samochodu zajmie się „cyfrowy kierowca”, który będzie korzystał z różnych systemów asystujących. Pasażerowie będą się ze swoim cyfrowym szoferem porozumiewać za pomocą poleceń głosowych i gestów. Szofer będzie pamiętał upodobania każdego z pasażerów, którzy korzystali z auta.

Volkswagen nie oszczędza na inwestycjach w napędy elektryczne i technologię autonomicznej jazdy. Z kasy grupy w najbliższych latach popłyną na te cele dziesiątki miliardów euro. Niemcy ciągle próbują otrząsnąć się wizerunkowo po skandalu związanym z manipulowaniem pomiarem emisji spalin w silnikach wysokoprężnych. Słynna „dieselgate” co jakiś czas o sobie przypomina, ale mimo to wyniki koncernu są lepsze niż kiedykolwiek. Kilka dni temu Fred Kappler, szef sprzedaży całej grupy, do której należą oprócz Volkswagena także takie marki, jak Audi i Skoda, pochwalił się, że koncern jeszcze nie miał tak dobrego startu roku. W styczniu grupa dostarczyła klientom blisko 900 tys. pojazdów, co oznacza wzrost o ponad 10 proc. Najmocniej wzrosła sprzedaż Audi i Seata, ale także wyniki marki Volkswagen podskoczyły o 7,1 proc. — do 533,5 tys. samochodów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Cyfrowy szofer poprowadzi volkswagena