Cykl stopniowo zakręca w drugą stronę?

Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI
aktualizacja: 14-02-2018, 16:14

WIG od listopada ub.r. jest w teoretycznej strefie "szczytowania" (czerwone obszary na wykresie), przy czym - jak pokazuje choćby przypadek z lat 2014-2015 - krótkoterminowy timing na tej podstawie bywał problematyczny, nawet jeśli ostatecznie ta koncepcja się sprawdziła.

Zauważmy, że w 2015 r. szczyt pojawił się dopiero na wiosnę (sporo później niż "powinien"), ale w ostatecznym rozrachunku faza spadkowa zrealizowała się "zgodnie z planem" - na przełomie 2015/2016 WIG był najniżej od trzech lat i powszechnie mówiono o groźbie bessy.

Omawiany cykl "na żywo" monitorujemy mniej więcej od 2013 roku. Wcześniejszy jego przebieg został naniesiony wstecz.

O ile euforyczny styczeń nieco zachwiał skutecznością hipotetycznej strategii opartej na tym cyklu, to lutowe tąpnięcie na rynkach na nowo jej pomogło (od końca listopada strategia jest w trybie "trzymaj gotówkę"). Czerwona linia, która pokazuje kapitał zainwestowany wyłącznie w trakcie spadkowych faz cyklu, znów szoruje po dnie (zaś zielona jest nieopodal rekordów).

 

Czy cykl 42-miesięczny to przysłowiowy "święty Graal"? Jesteśmy dalecy od tak entuzjastycznej diagnozy. Być może jest to raczej pewna statystyczna ciekawostka, która nie musi przecież działać w przyszłości. Traktujemy ją raczej jako pretekst do innych rozważań, bardziej racjonalnych i uzasadnionych ekonomicznie - związanych ze wskaźnikami koniunktury gospodarczej czy też wycenami akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cykl stopniowo zakręca w drugą stronę?