Oszustowi, który nabrał kontrahentów, czy bankrutowi, który pogrążył własną firmę, sąd ma prawo zabronić zajmowania się biznesem.
Krakowskiemu przedsiębiorcy importującemu towary z Rosji przytrafiła się historia rodem z filmów kryminalnych. Jakiś czas temu nawiązał kontakt z firmą z Gliwic. Miała go ona wspomóc w sprowadzaniu produktów z Niemiec i Holandii. Początkowo nowy kontrahent wydawał się bardzo wiarygodny. Przedstawił dokumenty związane ze swoją firmą — sprawozdanie finansowe, opinie biegłych i wyciągi z Krajowego Rejestru Sądowego. Po kilku miesiącach współpracy do biznesmena z Krakowa zaczęły jednak docierać sygnały o tym, że szef gliwickiej firmy jest oszustem. Wkrótce sygnały się potwierdziły. Okazało się, że dokumenty, jakie przedstawił kontrahent z Gliwic, były fałszywe.
Krakowski przedsiębiorca zgłosił się do prokuratury. Odbyły się przesłuchania, sprawia trafiła do sądu.
Jaki był finał? Nieuczciwy biznesmen przez trzy lata nie będzie mógł prowadzić działalności gospodarczej — orzekli sędziowie. Adwokat z południa Polski, który opowiedział nam tę historię, dodał, że to niejedyna taka sprawa. Ma obecnie kilku klientów oszukanych przez przedsiębiorców, przeciwko którym toczą się postępowania karne.
Zabroniona działalność
Niedawno zakończył się głośny proces Wiesława Huszczy, byłego skarbnika PZPR, któremu warszawski sąd gospodarczy zabronił przez trzy lata prowadzić działalność gospodarczą. Sprawę wniósł do sądu jeden z wierzycieli należącej do Huszczy firmy, gdy wyszło na jaw, że jest ona niewypłacalna.
Czy to dobra metoda, aby nieuczciwych kontrahentów wyeliminować na długie lata z rynku?
— Tak. Każdy sąd ma prawo orzec zakaz prowadzenia działalności gospodarczej — tłumaczy Aleksander Werner, radca prawny z kancelarii Kalwas i Wspólnicy.
Według art. 41 par. 2 kodeksu karnego, sąd może zabronić (na okres od roku do dziesięciu lat) przedsiębiorcy prowadzenia działalności, jeśli został on skazany za przestępstwo popełnione w związku z prowadzeniem takiej działalności i dalsze jej prowadzenie „zagraża istotnym dobrom chronionym prawem”.
— Wynika stąd, że sąd ma prawo zakazać jedynie takiej działalności, którą prowadził skazany. Jeśli na przykład szefował firmie produkującej zabawki i naraził swoich partnerów handlowych na duże koszty, to sąd nie może mu na tej podstawie zabronić prowadzenia przedsiębiorstwa budowlanego — mówi Aleksander Werner.
Ponadto zakaz prowadzenia działalności orzeka się wobec niektórych przestępstw uregulowanych w kodeksie karnym skarbowym — takich jak choćby wyłudzenie zwrotu podatku czy przemyt celny. Tutaj sąd ma prawo orzec taki zakaz maksymalnie do pięciu lat.
Poważne tarapaty czekają prezesa spółki czy członka jej zarządu, który swoimi działaniami doprowadził firmę do upadku, narażając przy tym na stratę jej kontrahentów, na przykład na utratę zamówień.
— Zgodnie z przepisami prawa upadłościowego i naprawczego sąd może orzec zakaz eliminujący z obrotu gospodarczego osobę fizyczną, która m.in. nie złożyła wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie dwóch tygodni od dnia powstania podstawy do bankructwa spółki. Taka podstawą jest choćby niewypłacalność — mówi Ewa Bednarek-Wojtal, radca prawny w kancelarii Chałas i Wspólnicy.
Wydany przez sąd upadłościowy zakaz prowadzenia działalności albo zajmowania stanowiska może trwać od trzech do dziesięciu lat.
Nie pod nazwiskiem
Orzeczenie przez sąd zakazu prowadzenia określonej działalności gospodarczej oznacza, że konkretnemu przedsiębiorcy nie wolno prowadzić jej osobiście, a więc pod własnym nazwiskiem, na przykład rejestrując ją w gminie. Czy jednak uczciwi przedsiębiorcy muszą się obawiać, że taka czarna owca nagle zostanie członkiem zarządu na przykład spółki z ograniczoną odpowiedzialnością? Na szczęście są sposoby, które uniemożliwiają oszustom szkodzenie innym.
— Sąd może takie osoby nie tylko pozbawić prawa prowadzenia działalności, ale także zakazać im zajmowania określonego stanowiska, na przykład w zarządzie spółki akcyjnej, albo wykonywania określonego zawodu, na przykład marketingowca — tłumaczy Aleksander Werner.
Można orzec taki środek, gdy przy popełnieniu przestępstwa sprawca m.in. nadużył swojego stanowiska.
Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej może być wydany już w postępowaniu przygotowawczym (na przykład przez prokuratora) jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu, w ramach zastosowania środków zapobiegawczych. Chodzi o to, żeby uniemożliwić podejrzanemu ukrycie dowodów lub kontynuowanie przestępczej działalności.