Czarna polewka dla Chińczyków

Pionierskie w skali Europy zamówienie na autobusy elektryczne bliżej polskiego Solarisa.

Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) unieważniła zwycięstwo chińskiej firmy BYD Auto w przetargu zorganizowanym przez warszawskie Miejskie Zakłady Autobusowe (MZA). Chodziło o zakup 10 autobusów, ale... elektrycznych. W przetargu publicznym takiej liczby e-autobusów jeszcze w Europie nie zamawiano. Wpłynęły tylko dwie oferty. Polska opiewała na 21,9 mln zł netto, chińska — na 15,6 mln zł. Solaris zarzucił chińskiej firmie BYD dumping. Na poparcie swoich racji przedstawił w KIO oświadczenia czeskiej Skody i francuskiego Cegelecu, które w przetargu nie brały udziału.

Fot. CC BY-SA 2.0
Zobacz więcej

Fot. CC BY-SA 2.0

— Ten spór nie dotyczy sporu między dwoma przedsiębiorcami. Ma strategiczne znaczenie dla całej gałęzi przemysłu. Tak było z ogniwami fotowoltaicznymi. Chiński koncern zaoferował bardzo niskie ceny. Gdy pozbył się konkurencji, jego ceny wzrosły — mówił Piotr Antoszek, radca prawny Solarisa. KIO przyznała rację Solarisowi.

Nakazała nie tylko unieważnienie wyboru zwycięzcy, ale odrzucenie chińskiej oferty. — Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego izba uznała, że wyjaśnienia zwycięzcy przetargu nie potwierdziły, że jego cena nie jest rażąco niska — uzasadniał decyzję Andrzej Niwicki, przewodniczący składu orzekającego.

— Potwierdzamy naszą gotowość do wyprodukowania autobusów i czekamy na ruch zamawiającego— komentuje Mateusz Figaszewski, zastępca dyrektora ds. PR w Solarisie. Oszczędny w słowach jest też Adam Stawicki, rzecznik MZA. — Czekamy na pisemne uzasadnienie. Gdy je otrzymamy, podejmiemy dalsze decyzje — mówi Adam Stawicki.

— Chcemy zapoznać się z pełną treścią uzasadnienia wyroku, bo ustnie było przedstawione w formie skróconej — wtóruje mu Piotr Dziwiszek, przedstawiciel BYD Auto w Polsce.

Jednocześnie zastrzega, że firma może dzisiaj wydać oświadczenie w tej sprawie. Wcześniej MZA i Solaris nie stroniły od złośliwości związanych z przetargiem.

„Jakość to gwarancja bezpieczeństwa, która ma swoją cenę. To, co najtańsze, nie zawsze jest dobre. Doświadczenia pokazują, że kupując to, co najtańsze, płacisz dwa razy. Jak wygląda budowa tanich chińskich autostrad, już się przekonaliśmy tuż przed EURO 2012. Czy teraz chcemy, aby po tych chińskich autostradach jeździły chińskie autobusy? Czy aby na pewno powinniśmy wydawać publiczne pieniądze pochodzące z budżetu miasta już nie tylko poza naszym krajem, ale także poza naszym kontynentem?” — czytamy w oświadczeniu Solarisa, wydanym po rozstrzygnięciu przetargu.

„Reakcję firmy Solaris na rozstrzygnięcia przetargowe można (…) uznać za zbyt emocjonalną próbę wpływania na opinię publiczną za pomocą argumentów pozbawionych merytoryki, można uznać za głęboko nieetyczną i niezgodną z zasadami uczciwej konkurencji” — ripostowały MZA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czarna polewka dla Chińczyków