Gdańsk Transport Company nie będzie budować trasy Nowe Marzy — Toruń. Tak chce resort transportu.
Budowa autostrad to najdłuższy polski serial — bez happy endu. Zwłaszcza dla firmy Gdańsk Transport Company (GTC), budującej drogę A1 na odcinku Gdańsk — Nowe Marzy. Spółka miała też wykonać odcinek Nowe Marzy — Toruń (około 60 km).
— Zarekomendujemy Radzie Ministrów zakończenie negocjacji z GTC dotyczących realizacji inwestycji na tym odcinku — mówi Jerzy Polaczek, minister transportu.
Tym samym sprawdziły się czwartkowe informacje „PB”.
Resort kwestionuje koszt projektu. Łącznie z budową mostów sięga on bowiem 7,4 mln EUR za kilometr. Jerzy Polaczek zapowiada, że jeśli trasę zbuduje państwo, cena może być o 30 proc. niższa.
Rządowa administracja obawia się też, że po wykonaniu projektu Krajowemu Funduszowi Drogowemu nie starczy pieniędzy na wypłaty dla koncesjonariusza. Zgodnie z planem, koncesjonariusz miałby przekazywać do funduszu pieniądze z opłat od kierowców, a fundusz płaciłby firmie za wybudowanie i utrzymanie autostrady. Piotr Stomma, wiceminister transportu, dodaje, że w tym modelu GTC ma zagwarantowany zysk, nie ponosząc ryzyka gospodarczego.
Odprawiając z kwitkiem GTC, rząd będzie musiał zapłacić firmie 10 mln EUR odszkodowania. Mimo to państwo ma jednak oszczędzić na projekcie.
Co o planach resortu myśli GTC?
— Trudno nam obecnie komentować tę kwestię. Nie wiadomo przecież jeszcze, czy Rada Ministrów podejmie decyzję o zakończeniu negocjacji z GTC, czy resort transportu rzeczywiście wcieli ją w życie — mówi Aleksander Kozłowski, szef rady nadzorczej GTC.
Nie zgadza się jednak z zarzutami dotyczącymi wysokiej ceny. Sama budowa trasy kosztuje około 5,5 mln EUR/km. Trzeba jednak zbudować kilka mostów, których koszt sięga 130 mln EUR.
— Jeśli ministerstwo ma analizy pokazujące, że można wykonać tę inwestycję taniej, niech je udostępni — dodaje Aleksander Kozłowski.
Nie zgadza się też z twierdzeniem, że państwo buduje taniej i efektywniej.
— Popatrzmy na A2 Konin — Stryków. Inwestycja była szacowana na ponad 300 mln EUR, obecnie mówi się już o 450 mln EUR. Aneksy i opóźnienia w realizacji powodują wzrost kosztów — dodaje.