Czarna polewka dla stoczni

opublikowano: 14-02-2014, 00:00

ARP odrzuciła program naprawczy dla gdańskiego zakładu. Obawia się reakcji Brukseli.

Niespodzianki nie było. Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) negatywnie oceniła program restrukturyzacji Stoczni Gdańsk. Spółka należy do Gdańsk Shipyard Group, której właścicielami są ukraińscy przedsiębiorcy oraz ARP. „Wyniki testów prywatnego inwestora i prywatnego wierzyciela nie dają podstaw do udziału ARP w realizacji przedstawionego biznesplanu” — poinformowała rządowa instytucja.

Plan zakładał dokapitalizowanie stoczni 80 mln zł przez ukraińskich inwestorów oraz sprzedaż nieprodukcyjnych gruntów za 100 mln zł. Stocznia chciała, by ARP pomogła w sprzedaży, a właściwie sama albo przez spółki z grupy przejęła nieruchomości. Agencja od prawie roku wzbrania się, kwestionując wycenę terenów. Ostatnio jednak wsparcie restrukturyzacji i zagospodarowania gruntów stoczni deklarowały władze Gdańska. Sporną kwestią między stoczią i ARP jest również tzw. opcja put, czyli wykup prawie 25 proc. akcji stoczni należących do rządowej agencji. Ukraińcy chcieli przejąć 15 proc. oraz wnosili o odroczenie udzielonej stoczni przez ARP pożyczki (ponad 100 mln zł). Agencja może się na to zgodzić, tylko jeśli zielone światło zapali Bruksela. ARP uważa, że jeśli bez opinii Komisji Europejskiej zgodzi się

— Spodziewaliśmy się takiej reakcji ARP — mówi Jacek Łęski, rzecznik GSG.

Przedstawiciele stoczni od miesięcy alarmują, że rządowa instytucja bojkotuje restrukturyzację gdańskiej firmy, ponieważ buduje własną, konkurencyjną grupę. ARP natomiast wcześniej krytykowała ratunkowy program, zarzucając jego autorom wpisanie zbyt optymistycznych prognoz produkcji wież wiatrowych. Stocznia zwróciła się o urealnienie planu przez PwC. Czemu nowej wersji nie akceptuje ARP — w komunikacie brak konkretów. Bez restrukturyzacji stoczni grozi upadłość.

Pasmo niepowodzeń
Stocznia Gdańsk została przejęta przez ukraińskich inwestorów w 2007 r. Od tego czasu otrzymała z ARP 150 mln zł pomocy publicznej (w sumie ponad 500 mln zł). Jej restrukturyzacja się nie powiodła, bo dotychczasowy plan stoczni zakładał wysoki limit przerobu stali, co wymuszało konieczność budowy nierentownych kadłubów. Musiała też zatrudniać pracowników na etat, podczas gdy wielu konkurentów wybiera elastyczne formy zatrudnienia. Nie zrealizowała także w pełni programu inwestycji w fabrykę wież wiatrowych, bo nie dostała kredytu. na stoczniowy plan, zażąda ona zwrotu ponad 500 mln zł już udzielonej stoczni pomocy.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu