Czarny miesiąc dla funduszy

Jagoda Fryc
opublikowano: 2016-02-04 22:00

Ranking „PB” W styczniu klienci TFI obejrzeli film, w którym lała się krew, był też pot i łzy. Na koniec okazało się, że dwie trzecie zarządzających poległo

Scenariusz w seansie dla klientów TFI pisały surowce, a zwłaszcza rekordowo tania ropa naftowa, wpędzająca niektóre gospodarki w tarapaty. Aktorem pierwszoplanowym zostały USA, gdzie wyprzedaż akcji napędzały dane sugerujące nadchodzącą recesję. Na drugim planie brylowały Chiny, straszące widzów twardym lądowaniem, w tle brzmiały przeszywające dźwięki związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie i kryzysem imigracyjnym, a także zaskakująco bolesne spadki w Europie. Polska zagrała jedynie epizod, w którym kontrowersyjna polityka gospodarcza nowego rządu doprowadziła do obniżki wiarygodności kredytowej państwa. Fabuła styczniowego thrillera oparta była na faktach, równie słaby początek roku odnotowano w 2008 r., a więc u zarania ostatniego kryzysu finansowego, ale biorąc pod uwagę, że rynki były dotychczas w trendzie wzrostowym, przez niektórych nazywanym wręcz hossą, śmiało można założyć, że będą kolejne części dreszczowca.

Dariusz Kędziora
ARC

Globalny armagedon

Krzysztof Rybiński doczekał się w końcu czasów, w których jego autorski fundusz czuje się jak ryba w wodzie. W styczniu Eurogeddon zarobił aż 12,4 proc. — najwięcej spośród wszystkich produktów krajowych TFI. Dwucyfrowy zysk ze strategii nastawionej na przysłowiowy „koniec świata” jest bardzo wymowny, bo doskonale obrazuje, z jaką koniunkturą na rynkach przyszło mierzyć się zarządzającym w ubiegłym miesiącu. Amerykański S&P500 zanurkował o 5 proc., a niemiecki DAX o prawie 9 proc. Jeszcze gorzej było w sektorze biotechnologicznym — Nasdaq Biotechnology Index spadł o 21 proc. Nie dziwi więc, że to właśnie fundusze z ekspozycją na ten sektor straciły w styczniu najwięcej: certyfikat PZU Medycznego FIZ potaniał o 24 proc., a jednostka PZU Energia Medycyna Ekologia — o 19 proc. Obronił się Trigon Medyczny, który już pod koniec 2015 r. wyczuł złe czasy i strategię „kup i trzymaj” zamienił na „absolutnej stopy zwrotu”, dzięki temu ograniczył stratę do 10 proc. Średnia przecena w segmencie produktów akcji amerykańskich i europejskich rynków rozwiniętych wyniosła — odpowiednio — 8,2 i 6,5 proc. Armagedon to wina fatalnych danych z Chin i USA, w tym drugim przypadku problem jest o tyle skomplikowany, że w grudniu Fed na fali optymizmu podniósł stopy procentowe. — Fed pospieszył się z decyzją o podniesieniu kosztu pieniądza. Styczniowe odczyty danych z amerykańskiej gospodarki skutecznie zgasiły entuzjazm zarówno inwestorów, jak i samego Fedu. W dodatku zyski amerykańskich spółek kurczą się już trzeci kwartał z rzędu, a rewizje prognoz w dół są dokonywane najszybciej od kilku lat — mówi Radosław Piotrowski, zarządzający funduszami w Union Investment TFI.

Turcja zieloną wyspą

Na tym tle fundusze akcji tureckich błyszczały, bo jako jedyne zarobiły średnio 2,8 proc., a najlepszy — Caspar Akcji Tureckich — 4,7 proc. Dość dobre fundamenty tureckiej gospodarki, która zyskuje na tanich surowcach, są korzystne dla postrzegania kraju nad Bosforem, a ożywienie głównego partnera handlowego — Unii Europejskiej — powinno pozytywnie wpływać na wzrost PKB. — Profil ryzyka Turcji jest wysoki, ale w ostatnich miesiącach przegoniła ją Polska. Bezpieczniej czuję się więc z inwestycjami na giełdzie w Stambule niż w Warszawie. Mimo ryzyka związanego z polityką oraz bankiem centralnym Turcja może być jednym z najlepszych rynków akcji w 2016 r. Pierwsze tygodnie stycznia potwierdzają tę tezę — mówi Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych Quercus TFI.

Warszawska giełda kontynuowała spadki, a oliwy do ognia dolała obniżka ratingu przez S&P. W efekcie WIG20 zanurkował o 4,2 proc., mWIG40 o 5,4 proc., sWIG80 o 5,8 proc., a fundusze akcji polskich uniwersalne oraz małych i średnich spółek straciły — odpowiednio — 5,3 i 6,3 proc. Rywali zdystansował Superfund Akcji, który ograniczył straty do 1,8 proc. Na drugim biegunie znalazł się Agio Agresywny, którego jednostka potaniała o ponad 10 proc.

— Pozytywnie zadziałało niedoważanie akcji oraz selekcja z nastawieniem na sektory defensywne. Luty i nadchodzące miesiące będą dalej bardzo trudne dla posiadaczy akcji. Polska polityka wciąż będzie ciążyć, ale podstawowym ryzykiem pozostaje sytuacja globalna. Pojawiające się dane z największych gospodarek świata raczej nie zaskakują pozytywnie i wiele wskazuje na to, że oczekiwania co do wzrostu zysków spółek mogą być przeszacowane. Polityka monetarna od kilku lat jest bardzo łagodna, więc trudno liczyć, że to z niej nadejdzie bodziec dla trwalszego przyspieszenia wzrostu — prognozuje Łukasz Tokarski, zarządzający Superfund TFI.

Obrońcy portfeli

O zyski łatwo nie było także na polskim rynku długu. Znaleźli się jednak zarządzający, którym udało się nie tylko obronić portfel przed stratami, ale też nieco go powiększyć. Średni zysk w grupie funduszy dłużnych uniwersalnych wyniósł 0,1 proc., a w segmencie papierów skarbowych — 0,3 proc. Wynikiem 1,2 proc. rywali zdystansował Dariusz Kędziora kierujący Aviva Investors Obligacji Dynamiczny i to do niego trafia tytuł bohatera miesiąca (czytaj obok). Na drugim biegunie znalazł się Amundi Obligacyjne, który stracił 0,8 proc. Ze swojej roli wzorowo wywiązało się też 13 z 70 funduszy absolutnej stopy zwrotu, przy czym najlepsze — Opoka Alfa, PZU Acord i PZU Forte, nie tylko nie straciły, ale też zarobiły po ponad 3 proc.

— To pochodna ekspozycji na rynku metali szlachetnych oraz krótkich pozycji na giełdach europejskich, w tym w sektorze bankowym, rynkach wschodzących i sektorze biotechnologicznym w USA — tłumaczy Tomasz Tarczyński, prezes Opoka TFI.

Marcin Wlazło, zarządzający funduszami absolute return w TFI PZU, wyjaśnia natomiast, że zyski funduszy Forte i Akord wynikają z dobrego wyboru inwestycji na rynkach stopy procentowej. Aktywa funduszy zainwestowane były w instrumenty finansowe zyskujące przy zwiększających się oczekiwaniach na łagodzenie polityki monetarnej w Australii i Izraelu.

— Uznaliśmy też, że jeszcze za wcześnie na wycenianie agresywnego zacieśnienia polityki monetarnej w Meksyku czy USA. Aktywnie wykorzystywaliśmy też zmienność amerykańskich i europejskich stóp procentowych zarówno krótko- jak i długoterminowych oraz niektórych par walutowych — dodaje Marcin Wlazło.

Bezpieczna przystań

Schronienia udzieliły w styczniu fundusze złota, które zarobiły średnio 5,5 proc., a najlepszy — PKO Akcji Rynku Złota 6,5 proc. Inwestor Gold, oparty na kruszcu poprzez kontrakty terminowe, zarobił 5,8 proc. Maciej Kołodziejczyk z Investors TFI tłumaczy, że 8-procentowe zwyżki cen złota to efekt zawirowań na globalnych rynkach. Co dalej? — 3 lutego złoto pokonało 200-sesyjną średnią kroczącą, wcześniej przebiło średnie 50- i 100-sesyjne, tym samym znajduje się w krótko- i średnioterminowym trendzie wzrostowym. Dopiero jednak pokonanie szczytów z października zeszłego roku [1180 USD/oz — red.] mogłoby sygnalizować nastanie długoterminowego trendu wzrostowego. Jest to bardziej prawdopodobne niż w poprzednich kwartałach, ze względu na silne napływy do funduszu typu ETF, a także na stosunkowo wysoką pozycję krótką funduszy hedgingowych na kontraktach futures. Fundusze te odkupią pozycje krótkie, by nie narażać się na straty, co powinno pomóc złotu w zwyżkach — prognozuje Maciej Kołodziejczyk.

BOHATER MIESIĄCA

1,2% Stopa zwrotu Aviva Investors Obligacji Dynamiczny w styczniu

Dariusz Kędziora, zarządzający funduszem:

Dobry wynik to zasługa selektywnego i aktywnego podejścia do zarządzania portfelem. Od dłuższego czasu realizujemy w portfelu kilka pomysłów inwestycyjnych, z których w styczniu najlepszy rezultat przyniosły lokalne obligacje węgierskie oraz euroobligacje państw naszego regionu. Jeśli chodzi o część portfela zainwestowaną w polskie papiery skarbowe, to — podobnie jak w zeszłym roku — utrzymywaliśmy ryzyko portfela na relatywnie niskim poziomie, dzięki czemu udało się uniknąć spadku związanego z obniżką ratingu Polski. Wyprzedaż na rynku długu krajowego po decyzji agencji S&P była krótkoterminową okazją i wykorzystaliśmy ją do akumulacji polskich obligacji. To również miało pozytywny wpływ na wynik funduszu na koniec miesiąca.

BOHATER MIESIĄCA

1,2% Stopa zwrotu Aviva Investors Obligacji Dynamiczny w styczniu

Dariusz Kędziora, zarządzający funduszem:

Dobry wynik to zasługa selektywnego i aktywnego podejścia do zarządzania portfelem. Od dłuższego czasu realizujemy w portfelu kilka pomysłów inwestycyjnych, z których w styczniu najlepszy rezultat przyniosły lokalne obligacje węgierskie oraz euroobligacje państw naszego regionu. Jeśli chodzi o część portfela zainwestowaną w polskie papiery skarbowe, to — podobnie jak w zeszłym roku — utrzymywaliśmy ryzyko portfela na relatywnie niskim poziomie, dzięki czemu udało się uniknąć spadku związanego z obniżką ratingu Polski. Wyprzedaż na rynku długu krajowego po decyzji agencji S&P była krótkoterminową okazją i wykorzystaliśmy ją do akumulacji polskich obligacji. To również miało pozytywny wpływ na wynik funduszu na koniec miesiąca.

 

KATEGORIA MIESIĄCA
Europejskie obligacje pokazały klasę

Fundusze dłużne, które okazji do zarobku poszukują wśród papierów skarbowych państw Starego Kontynentu, zarobiły w styczniu średnio 4,5 proc. Liderem był Arka BZ WBK Obligacji Europejskich z wynikiem 4,6 proc. Michał Hołda, zarządzający z BZ WBK TFI, tłumaczy, że funduszom sprzyjał wzrost notowań euro wobec złotego, ale zwraca też uwagę, że europejskie obligacje drożały na fali obaw o perspektywy gospodarki światowej i w oczekiwaniu na zwiększenie stymulacji monetarnej przez Europejski Bank Centralny. I to właśnie polityka monetarna EBC będzie w kolejnych miesiącach determinować koniunkturę na rynku papierów skarbowych na Starym Kontynencie. Nie bez znaczenia są też surowce energetyczne wpływające na perspektywy inflacji. Andrzej Czarnecki, zarządzający funduszem UniObligacje: Nowa Europa, którego styczniowy zysk wyniósł 3,5 proc., za czynniki sprzyjające uznaje natomiast łagodną retorykę amerykańskiego Fedu oraz zaskakującą decyzję Banku Japonii o ujemnym oprocentowaniu części rezerw banków. — Wynik to rezultat spadku rentowności dziesięcioletnich obligacji węgierskich o 33 pkt. baz. tureckich — o 30 i niemieckich o 31. Jedyny rynek, na którym rentowności minimalnie wzrosły, to Polska. Dodatkowo na wynik pozytywnie wpłynął wzrost notowań węgierskiej waluty i euro wobec złotego — ujawnia Andrzej Czarnecki. [JAG]

 

KATEGORIA MIESIĄCA
Europejskie obligacje pokazały klasę

Fundusze dłużne, które okazji do zarobku poszukują wśród papierów skarbowych państw Starego Kontynentu, zarobiły w styczniu średnio 4,5 proc. Liderem był Arka BZ WBK Obligacji Europejskich z wynikiem 4,6 proc. Michał Hołda, zarządzający z BZ WBK TFI, tłumaczy, że funduszom sprzyjał wzrost notowań euro wobec złotego, ale zwraca też uwagę, że europejskie obligacje drożały na fali obaw o perspektywy gospodarki światowej i w oczekiwaniu na zwiększenie stymulacji monetarnej przez Europejski Bank Centralny. I to właśnie polityka monetarna EBC będzie w kolejnych miesiącach determinować koniunkturę na rynku papierów skarbowych na Starym Kontynencie. Nie bez znaczenia są też surowce energetyczne wpływające na perspektywy inflacji. Andrzej Czarnecki, zarządzający funduszem UniObligacje: Nowa Europa, którego styczniowy zysk wyniósł 3,5 proc., za czynniki sprzyjające uznaje natomiast łagodną retorykę amerykańskiego Fedu oraz zaskakującą decyzję Banku Japonii o ujemnym oprocentowaniu części rezerw banków. — Wynik to rezultat spadku rentowności dziesięcioletnich obligacji węgierskich o 33 pkt. baz. tureckich — o 30 i niemieckich o 31. Jedyny rynek, na którym rentowności minimalnie wzrosły, to Polska. Dodatkowo na wynik pozytywnie wpłynął wzrost notowań węgierskiej waluty i euro wobec złotego — ujawnia Andrzej Czarnecki. [JAG]