Czarny poniedziałek nikogo nie wystraszył

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2009-10-20 00:00

Pierwsze sesja nowego tygodnia przyniosła poprawę nastrojów na największych parkietach. Wypadło to akurat w 22. rocznicę czarnego poniedziałku, kiedy to wzrost stóp procentowych i spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w USA wywołały spadek indeksu Dow Jones o 23 proc., a SP 500 o 20 proc. Niejednoznaczne otwarcie handlu na Wall Street wprowadziło na rynek nieco niepokoju. Gracze czekali na wystąpienie Bena Bernanke, szefa Fed, spodziewając się wskazówek co do przyszłych działań amerykańskich władz monetarnych i oceny trendów w gospodarce.

Inwestorzy traktują wysokie notowania ropy jako dowód, że odradzająca się globalna gospodarka będzie systematycznie zwiększać popyt na surowiec. Rano zwyżkowała większość indeksów azjatyckich giełd. Potem do trendu dołączyły rynki w Europie. Popularne wśród handlujących były szczególnie akcje koncernów paliwowych. Dobrze prezentowali się m.in. tacy giganci, jak Royal Dutch Shell, BP czy Total. Zmienne nastroje panowały natomiast w sektorze finansowym po ubiegłotygodniowej prezentacji wyników kwartalnych przez Bank of America.