Czarny poniedziałek równo 20 lat później

Rafał Białkowski
19-10-2007, 00:00

20 lat temu Wall Street przeżyło apokalipsę. Indeks DJ spadł o 22,6 proc. Teraz symptomy są podobne, ale banki studzą obawy.

Mimo kiepskich nastrojów powtórka nam nie grozi

20 lat temu Wall Street przeżyło apokalipsę. Indeks DJ spadł o 22,6 proc. Teraz symptomy są podobne, ale banki studzą obawy.

19 października 1987 r. zapisał się czarną kartą w giełdowym kalendarzu. Tego dnia na Wall Street w Nowym Jorku nastąpił największy w historii jednodniowy spadek indeksu Dow Jones (DJ) — o 22,6 proc. Było to jedno z rekordowych załamań w historii giełdy. Analitycy do tej pory zastanawiają się, co do tego doprowadziło, szczególnie że przez wiele miesięcy przed feralnym czarnym poniedziałkiem trwała w najlepsze hossa.

Symptomy zagrożenia

Obecna sytuacja na światowych rynkach nie nastraja optymizmem. Rośnie kurs euro wobec amerykańskiej waluty — we wrześniu przekroczył psychologiczną granicę 1,4 USD. Rosną również ceny surowców, m.in. złota, które jest najdroższe od 27 lat, oraz ropy. Cena tego surowca niedawno sięgnęła 88 USD za baryłkę. Do tego dochodzą zawirowania na rynku kredytów hipotecznych w USA.

Analitycy uważają, że obecny kryzys w USA jest poważny i może odbić się niekorzystnie na funkcjonowaniu realnej sfery gospodarki. Czy i tym razem powtórzy się sytuacja sprzed 20 lat? Międzynarodowe instytucje finansowe już rozpoczęły obniżkę prognoz wzrostu gospodarczego nie tylko za oceanem, ale także w niektórych krajach Europy.

Oliwy do ognia dolewał również Alan Greenspan, były szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej, który dosyć krytycznie wypowiadał się o kondycji amerykańskiej gospodarki i straszył recesją.

Banki studzą

Obecne zaburzenia na międzynarodowych rynkach finansowych, zdaniem niektórych ekspertów, mogą grozić kryzysem finansowym podobnym do tego, który dotknął gospodarkę światową w 1987 r.

— Krach ma to do siebie, że nikt nie potrafi przewidzieć, kiedy się wydarzy —twierdzi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Niemniej sytuacja na rynkach finansowych jest bardzo podobna i sprzyja dużym spadkom. Na szczęście giełdowi gracze, po pamiętnym kryzysie sprzed 20 lat, są bardziej wyczuleni na zagrożenia. Ponadto rozwój technologii bardzo usprawnił komunikację, dając im większą kontrolę nad tym, co dzieje się na rynku.

— Jest mało prawdopodobne, aby doszło do kryzysu w podobnej skali, ale niczego nie można wykluczyć — mówi Piotr Wiśniewski, analityk PTE Bankowy.

Obawy studzą także banki centralne, które w porę zareagowały na sytuację na rynku. Wpompowanie miliardów dolarów oraz obniżki stóp procentowych zmniejszyły ryzyko recesji.

— Banki zareagowały odpowiednio. Rodzi się tylko pytanie, jak długo będą w stanie stabilizować sytuację — mówi Piotr Kuczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Czarny poniedziałek równo 20 lat później