Na rynku obligacji było ostatnio bardzo nerwowo z powodu wyprzedaży walut i aktywów na wszystkich rynkach wschodzących. Zagraniczni inwestorzy są już coraz mniej skłonni do ryzyka. Powodów jest wiele — m.in. wysokie ceny ropy czy zbliżające się posiedzenie amerykańskich władz monetarnych (Fed), zaplanowane na 22 i 23 marca. Tendencji spadkowej cen polskich obligacji nie zahamowały nawet bardzo dobre dane inflacji ani o niskim wzroście płac w gospodarce. W Polsce rentowności dwuletnich i pięcioletnich papierów wzrosły niemal o 20 pkt baz. To dość dużo, jak na sprzyjające dane ekonomiczne i perspektywę szybkich obniżek stóp procentowych.
W tym tygodniu wszystkie oczy zwrócone będą na Fed, a w przyszłym na Radę Polityki Pieniężnej. Jeśli pierwszy bank centralny niczym nie zaskoczy (czyli podniesie stopy o 25 pkt baz.), to i w drugim przypadku nie powinno być niespodzianek (obniżka o 50 pkt baz.). To powinno uspokoić sytuację na rynku obligacji. Jednak o tym, czy nastąpi powrót kupujących na rynek, zdecyduje zapewne sygnalizacja skali kolejnych obniżek stóp procentowych w Polsce. Jeśli władze monetarne w Polsce będą nadal prezentowały stanowisko, że oczekiwania obniżek stóp o 125 pkt baz. są zbyt wygórowane, to zamiast stabilizacji dojdzie do silnych wahań na rynku obligacji i walutowym.
Robert Hryciuk, diler BNP Paribas